Planują nowe inwestycje na tysiącach hektarów. To szansa dla całego woj. łódzkiego

ddbelchatow.pl 48 minut temu

Transformacja energetyczna w regionie bełchatowskim zaczyna wkraczać w decydującą fazę. Po wygaszeniu ogromnego kompleksu PGE, który w tej chwili daje pracę dla ponad 10 tysięcy osób, pojawiają się pytania o to, jak uniknąć czarnego scenariusza w postaci bezrobocia i zapaści gospodarczej regionu. Co prawda, Bełchatów wciąż jest w grze o elektrownię jądrową, jednak ta inwestycja nie zrekompensuje w całości likwidowanych etatów w kopalni, elektrowni czy spółkach zależnych.

Prezes PGE GiEK - Jacek Kaczorowski przyznał, iż według najnowszych wyliczeń do obsługi takiego obiektu potrzeba ok. 2,5 tys. osób. Natomiast na etapie budowy zatrudnienie znalazłoby choćby 11 tys. osób. Zarówno eksperci, jak i samorządowcy, zgodnie jednak podkreślają, iż o Bełchatowie i regionie trzeba myśleć jednak w dłuższej perspektywie, szukając bardziej zróżnicowanych inwestycji.

Porozumienie zaowocuje nowymi inwestycjami?

W ostatnich dniach w Bełchatowie odbyło się Europejskie Forum Sprawiedliwej Transformacji, podczas którego doszło do podpisania porozumienia o współpracy pomiędzy PGE GiEK a Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną. Jak podkreśla spółka, jego celem jest m.in. wykorzystanie potencjału terenów znajdujących się w otoczeniu Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrowni Bełchatów.

- Mowa o tysiącach hektarów gruntów, które mogą stać się przestrzenią dla nowych przedsięwzięć gospodarczych i przemysłowych - informuje koncern PGE GiEK.

Jak zaznaczono kooperacja zakłada wykorzystanie doświadczenia i możliwości Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w pozyskiwaniu inwestorów oraz potencjału terenów związanych z kompleksem bełchatowskim. Według PGE GiEK, to szansa na przyciągnięcie nowych inwestycji, rozwój przedsiębiorczości i tworzenie miejsc pracy, które będą stopniowo budować nową strukturę gospodarczą regionu.

- Z naszej perspektywy strefowej, jakbym miał Państwu powiedzieć, jak wygląda ten ekosystem gospodarczy Polski centralnej, bo obejmujemy całe województwo łódzkie, część Mazowsza i Wielkopolski, to przebijają się dwie rzeczy wśród potencjalnych nowych inwestorów lub firm, które inwestują, które teraz są problematyczne dla tych inwestorów: to ludzie i energia. A ludzi i energię ma Bełchatów - powiedział Tomasz Sadzyński, prezes ŁSSE.

Jak podkreślił, ogromnym potencjałem regionu jest kilka tysięcy dobrze wykształconych osób.

- To są ogromne zasoby do wykorzystania. Z perspektywy tego, iż rzeczywiście jest problem z pracownikami, to jest bardzo duży zasób. Takim zasobem są tereny inwestycyjne, żeby rzeczywiście ta gospodarka się rozwijała. Są duże korporacje, duże firmy, tak jak PGE, ale pamiętajmy o tym, iż najwięcej mamy małych i średnich przedsiębiorców, i oni pobudzają też gospodarkę. I tu jest taka przestrzeń do tego, żeby one się rozwijały - stwierdził prezes ŁSSE.

12 tysięcy hektarów do zagospodarowania

Michał Sobczak, wiceprezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej podkreślił, iż bardzo ważne jest, aby skończyć z pewną "monokulturą", która na obszarze regionu bełchatowskiego bardzo długo funkcjonowała i zaoferować, wykorzystując bardzo dobrą edukację techniczną, bardzo wielu specjalistów, rozwiązania, które pomogą stworzyć przestrzeń też dla innych przemysłów niż energetyczne.

- Chodzi o to, żeby wyjść z projektem, w którym my dobrze zdiagnozujemy ten region, poustawiamy to wszystko odpowiednio na osi czasowej i doprowadzimy do tego, iż te nowe miejsca pracy tutaj będą się w odpowiedniej sekwencji pojawiały. Bo to też nie jest takie wcale proste. Bo jakbyśmy teraz mieli do Bełchatowa ściągnąć inwestora, który zaoferuje tutaj, powiedzmy, 2500 miejsc pracy, to czego dowiemy się w powiatowym urzędzie pracy? Że nie ma kogo zatrudnić. Więc to też trzeba wszystko dobrze ustawić - powiedział Michał Sobczak.

Jacek Kaczorowski zaznaczył, iż chcą wykorzystać ogromny kapitał ludzi w regionie, a także zasoby materialne.

- To 12 tysięcy hektarów nieruchomości do zagospodarowania, chociażby w zakresie rekreacyjnym - powiedział prezes Kaczorowski.

Wspomniał tutaj o planowanych dwóch potężnych jeziorach, które mogą stać się centrum rekreacyjnym w środkowej Polsce, a także o wszystkich branżach związanych z wysokimi technologiami i zapotrzebowaniem energetycznym.

- Chcemy optymalnie wykorzystać aktywa. Rozważamy nie tylko projekt wielkoskalowej elektrowni jądrowej, w przypadku Bełchatowa rozważamy elektrownie szczytowo-pompowe, siłownie wiatrowe, farmy fotowoltaiczne i cały projekt kompleksowego zagospodarowania terenu pod kątem rekreacyjnym, ale przede wszystkim przemysłowym, w związku z obecnością wytwórczości w tym miejscu. To jest bardzo szerokie podejście m.in. centra danych, produkcja wysokozaawansowana, a o innych obszarach nie mogę jeszcze mówić - powiedział prezes Kaczorowski.

Prezes koncernu podkreślił też doskonałe położenie Bełchatowa w centralnej części kraju i to jak jest dobrze skomunikowany.

- Więc Bełchatów mierzy się z wyzwaniem optymalnego zagospodarowania. Myśmy dojrzeli do tego projektu, nie wiem, może choćby późno, ale dojrzeliśmy. Do tego projektu współpracy pozwalającej nam na wykorzystanie doświadczenia strefy w zakresie pozyskiwania inwestorów, w zakresie uzbrojenia nieruchomości i tego w jaki sposób je wykorzystać do realizacji celu - powiedział Kaczorowski.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/markety-niszcza-lokalny-handel-pod-cmentarzem-kupcy-boja-sie-o-przetrwanie-a-klienci-targuja-o-kazdy-grosz/CFyj4Mgw9bmSt4tO6hkY
Idź do oryginalnego materiału