Piotr Polak: Muszę Ograniczać Ciekawość | Wywiad/Sesja

anywhere.pl 2 miesięcy temu
Zobacz Galerię
  • Lubię cringe w ‘The Office’ | Piotr Polak i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Piotrem Polakiem na temat polskiej wersji serialu ‘The Office’, który doczekał się 5 sezonu!

  • Podróż camperem w czasach COVIDA? | Alicja Pruszyńska, Dagmara Brodziak i Łukasz Suchocki

    Alicja Pruszyńska gości dziś u nas Łukasza Suchockiego – reżysera filmu „Camper” i Dagmarę Brodziak – aktorkę.

  • Co kryje się za wydarzeniami w hotelach Arche? | Barłomiej Będkowski i Monika Stefańska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Bartłomiejem Będkowskim – kierownikiem działu sprzedaży Arche Hotel Krakowska oraz Arche Hotel Geologiczna i Moniką Stefańską – zastępcą kierownika.

  • CIAŁO PAMIĘTA WIĘCEJ | Marianna Gierszewska i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska gości dzisiaj w #anywhereTV Mariannę Gierszewską, z którą porozmawiamy na temat jej najnowszej książki ‘Trigger. Jak odzyskać wpływ, kiedy steruje nami przeszłość’.

  • Golden z Furiozy też ma prawo do miłości | Pola Gonciarz i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Polą Gonciarz – aktorką, z którą porozmawiamy o realizowanych w ostatnim czasie projektach, w tym o filmie ‘Druga Furioza’.

  • Polska odbiera muzykę jazzową inaczej | Krzysztof Kobyliński i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Krzysztofem Kobylińskim – pianistą jazzowym i kompozytorem. Wspólnie porozmawiamy o Palm Jazz Festiwal, którego nasz gość jest dyrektorem artystycznym i pomysłodawcą. Tu znajdziecie więcej informacji na temat wydarzenia.

  • W jakiej kondycji jest polska branża muzyczna? | Bogusław Pluta i Alicja Pruszyńska

    Dzień dobry w piątek! Dziś Alicja Pruszyńska wraz ze swoim gościem – Bogusławem Plutą zabiorą Was w muzyczny świat i pozwolą spojrzeć na tę branżę z zupełnie innej perspektywy.

  • Chciałam być aktorką i jeździć konno! | Mary Pawłowska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Mary Pawłowską na temat filmu ‘Wielka Warszawska’.

  • Nasze role braliśmy na poważnie | Filip i Mikołaj Juszczyk

    Alicja Pruszyńska w rozmowie na temat filmu ‘Ministranci’ z Mikołajem i Filipem Juszczykiem.

  • Jubileuszowa odsłona festiwalu w Gdyni | Joanna Łapińska

    Dyrektor artystyczna Festiwal Polskich Filmów Fabularnych jest naszą gościnią – Joanna Łapińska.

  • Nasze pokolenie potrzebuje ‘Światłoczułej’ | Ignacy Liss i Matylda Giegżno

    Matylda Giegżno i Ignacy Liss odwiedzili nasze festiwalowe studio #anywhereTV, aby opowiedzieć nam o filmie ‘Światłoczuła’.

  • Po 30-stce czujesz się spokojniej | Karolina Rzepa i Izabella Dudziak

    Alicja Pruszyńska tym razem w rozmowie z Karoliną Rzepą i Izabellą Dudziak o filmie ‘Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej’.

  • Dzieci nie mają dziś autorytetów? | Artur Paczesny

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Arturem Paczesnym na temat filmu ‘Ministranci’.

  • Jak wyglądał latem rynek nieruchomości w trójmieście?

    Alicja Pruszyńską w rozmowie z Dawidem Yonekawą – jednym z naszym partnerów na Festiwalu Polskich FIlmów Fabularnych.

  • Dorosłość to nie to samo co dojrzałość | Bartłomiej Deklewa i Tymoteusz Rożynek Szczyl

    Bartek Deklewa i Tymoteusz Rożynek Szczyl wpadli gościnnie do naszej redaktorki Alicji Pruszyńskiej. Rozmawiamy o filmie ‘Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej’.

  • Kądziela jest niepowtarzalnym reżyserem! | Andrzej Konopka i Edyta Olszówka

    Gośćmi Alicji Pruszyńskiej są Edyta Olszówka i Andrzej Konopka. Rozmawiamy o produkcji ‘Larp. Miłość, trolle i inne questy’.

  • Arche Puławska Residence przypomina o profilaktyce raka piersi! | Marta Grenda i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska spotkała się dzisiaj w studio #anywhereTV z Martą Grendą – dyrektor Arche Hotel Puławska Residence Warszawa. Porozmawiamy o wydarzeniu „W różu Ci do twarzy”, który odbędzie się w hotelu w niedzielę, 12 października. Wydarzenie nawiązuje do profilaktyki raka piersi.

  • Po tylu latach przez cały czas czuję frajdę na scenie! | Wojciech Pilichowski i Alicja Pruszyńska

    Dziś gościem Alicji Pruszyńskiej w #anywhereTV jest Wojciech Pilichowski. Światowej sławy basista, kompozytor i producent – mistrz łączenia jazzu, funku i rocka. Na koncie ma 21 solowych albumów, udział w nagraniu 300+ płyt (ponad 6 mln sprzedanych egzemplarzy!). Ikona nowoczesnej gry na basie, znany z jednego z najbardziej rozpoznawalnych slapów w historii.

  • Fundacja Oaza Spokoju – w czym może Ci pomóc? | Dagmara Michałek i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Dagmarą Michałek z Fundacja Oaza Spokoju, która zajmuje się osobami wykluczonymi społecznie. Poznajcie bliżej ich działalność i dowiedzcie się w czym mogą Wam i Waszym bliskim pomóc.

  • Dlaczego powinniśmy wspierać polską kulturę? | Rafał Osiecki i Alicja Pruszyńska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Rafałem Osieckim – prezesem firmy AXI IMMO Group. Porozmawiamy o tym jak firma wspiera kulturę i sztukę. Dlaczego warto to robić?

  • Grupa Arche szerzy sport, zdrowie i wspólnotowość! | Dorota Wereszczyńska i Monika Wojciechowska

    Dorota Wereszczyńska i Monika Wojciechowska przyjechały dzisiaj do naszego studia #anywhereTV, aby opowiedzieć nam o wydarzeniu sportowym organizowanym przez Grupa ARCHE, czyli o triathlonie i paratriathlonie. Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Konsekwencja jest drogą do celu | Klaudia Sobotka

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Klaudią Sobotką – o twórczości, o projektach i planach na rozwój, a także o dzisiejszym koncercie, który już za chwilę! Widzimy się o 19:30 w Fabryce Norblina na poziomie Kina Kinogram i na social mediach Anywhere – na żywo.

  • Byłam ofiarą cyberprzestępców przez wiele lat | Natalia Sikora

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Natalią Sikorą w szczerej rozmowie na temat pracy w środowisku aktorskim, warsztacie i o realizacji własnych celów. Na jakiej drodze jest aktualnie i w którym kierunku podąża?

  • Podobrazia, czyli miłość do sztuki i chęć rozwoju

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Moniką Patalas – Porozmawiamy o jej sklepie „podobrazia24.pl” – sklep, który powstał z miłości do sztuki i chęci rozwijania artystycznej społeczności. Porozmawiamy o tym co oferuje sklep, jaki jest jego cel, a także dowiemy się o ofercie edukacyjnej jaką oferuje, czyli o Akademii Artysty.

  • Muzyka powinna łączyć, ale czy w Polsce tak jest? | Małgorzata Uścisłowska (LANBERRY)

    Lanberry jest dzisiaj w naszym studio! Na łamach naszej platformy porozmawiamy na temat ostatniego finału programu „The Voice of Poland”, a także o najnowszych dziełach artystki, czyli płycie „Heca”. Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Nie jesteśmy hotelem, który chce tylko zarobić | Małgorzata Gipsiak

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Małgorzatą Gipsiak – dyrektor Arche Hotel Krakowska i Arche Hotel Geologiczna. Wspólnie porozmawiamy o minionych i nadchodzących trendach w branży hotelarskiej.

  • Autentyczna ja | Joanna Jakubas

    Joanna Jakubas odwiedziła nasze studio #anywhereTV, aby porozmawiać z nami o jej najnowszej płycie, która nosi nazwę „Authentic Self”. To autorskie dzieło Joanny. W rozmowie zdradziła nam ile serca włożyła w produkcję i dlaczego ta płyta jest wyjątkowa. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem, rozmowę przeprowadziła Alicja Pruszyńska – nasza redaktorka.

  • Kiedyś mężczyźni dyskryminowali kobiety himalaistki | Eliza Kubarska

    Eliza Kubarska – reżyserka filmu „Wanda Rutkiewicz. Ostatnia wyprawa” jest dzisiaj naszą gościnią. W rozmowie z naszą redaktorką Alicją Pruszyńska opowie nam o tworzeniu filmu, a także przybliży historię himalaistki, pierwszej kobiety świata i pierwszej osoby z Polski na najwyższych szczytach ziemi.

  • „Klątwa Doliny Węży’ miała 25 milionów wyświetleń | Tomasz Kolankiewicz

    Tomasz Kolankiewicz – dyrektor generalny Filmoteka Narodowa. Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Nie ma nic gorszego niż strata dziecka | Natalia Bui i Ewelina Starejki

    Natalia Bui i Ewelina Starejki – w rozmowie z naszą redaktorką Alicją Pruszyńską na temat filmu „Minghun”.

  • Marzyłem, aby być sportowcem | Konrad Eleryk

    Konrad Eleryk – aktor w filmie „Kulej. Dwie strony medalu” Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Ten film nauczył mnie nowego spojrzenia | Radzimir Dębski

    Radzimir Dębski – autor oprawy muzycznej w filmie „Dziewczyna z…” odwiedził dzisiaj nasze studio. Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Musieliśmy zmieniać plan przez alarmy bombowe w Ukrainie | Łukasz Karwowski

    #FestiwalPolskichFilmówFabularnych Alicja Pruszyńska prowadzi nasz kolejny wywiad. Tym razem gościmy Łukasza Karwowskiego – reżysera filmu „Dwie siostry”.

  • Po porodzie od razu wróciłam do teatru | Agnieszka Dulęba-Kasza

    Tym razem odwiedziła nas Agnieszka Dulęba-Kasza – aktorka, którą będziecie mogli obejrzeć w filmie „Sezony”. Spotkanie prowadzi Alicja Pruszyńska.

  • Filmy, które zawiodły widzów | Tomasz Koć
    Tomasz Koć w rozmowie z naszą redaktorką Alicją Pruszyńską. Jesteście ciekawi jakie pozycje filmowe królowały w te wakacje w Kino KinoGram?
  • Wymarzyłem sobie rolę psychopaty | Krystian Pesta

    Alicja Pruszyńska i Krystian Pesta. Podczas dzisiejszego spotkania zapytamy co działo się u naszego gościa przez miniony rok, a również jakie projekty pojawiły się na horyzoncie właśnie teraz.

  • Żyjemy gwałtownie i tej machiny nie da się zatrzymać | Aleksandra Kwiatkowska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Aleksandrą Kwiatkowską – założycielką Slow Living Poland, nauczycielką jogi i podcasterką. Aleksandra zachęca ludzi do jakościowego, świadomego i niespiesznego życia. Dziś porozmawiamy o tym, jak wprowadzać ideę slow life do życia we współczesnej kulturze hustle (pośpiechu).

  • Muzyka jest dla mnie terapią | thekayetan

    #UliczkiFabrykiNorblina I zaczynamy Uliczki Fabryki Norblina. Thekayetan jest naszym pierwszym gościem i udzieli wywiadu Alicji Pruszyńskiej. Nasz gość powraca z nowym, tanecznym singlem „świat lepiej smakuje” i zapowiada mini album, o którym dzisiaj porozmawiamy. Thekayetan to kompozytor, producent muzyki elektronicznej i autor tekstów. Artysta porusza w swojej twórczości tematy, z którymi borykają się osoby LGBTQIA+ w Polsce.

  • Tegoroczna edycja See Bloggers jest inna | Anna Zając

    Kolejny dzień na See Bloggers naszej redakcji! Anna Zając opowiedziała nam o tym jak wyglądała organizacja całego festiwalu i czym wyróżnia się on na tle pozostałych edycji. Rozmowę przeprowadziła Alicja Pruszyńska.

  • Jak oddzielić Internet od życia prywatnego | Karolina Sobańska

    Alicja Pruszyńska w rozmowie z Karoliną Sobańską. Porozmawialiśmy o tym jak przez lata zmieniła się przestrzeń Internetowa, a także o tym jak odnaleźć balans między życiem w mediach, a tym prywatnym.

  • Muzyka klasyczna przechodzi odrodzenie | Zuzanna Całka

    #UliczkiFabrykiNorblina Alicja Pruszyńska gości dzisiaj u nas Zuzannę Całkę – pianistkę i kompozytorkę, klasycznie wykształcona na uniwersytetach muzycznych w Warszawie i w Berlinie. Zuzanna w swoim najnowszym projekcie przekracza granice muzyki klasycznej, splatając tradycję z eksperymentem i psychodelicznymi uniesieniami – o tym dzisiaj porozmawiamy! W swoich utworach artystka łączy organiczne brzmienie fortepianu z elementami elektroniki.

  • Rewolucja generative AI | Krzysztof Kujawski

    Oto Alicja Pruszyńska, nasza redaktorka, która zawitała do #anywhereTV prosto z Trójmiasta. Jej gościem będzie Krzysztof Kujawski, z którym porozmawia o generative AI oraz o tworzeniu awatarów. Krzysztof jest autorem pierwszej w Polsce wirtualnej influencerki. Możecie sprawdzić jak się prezentuje.

  • Płynę jak rzeka | Sylwia Glimasińska

    Dziś przygotowaliśmy dla Was dzień pełen świetnych rozmów. Naszą kolejną gościnią jest Sylwia Glimasińska, znana także pod pseudonimem artystycznym jako Shen. Sylwia jest artystką, autorką tekstów i terapeutką dźwięku. Nasza redaktorka, Alicja Pruszyńska porozmawia z gościnią na temat jej najnowszego albumu „Prawda Uwalnia”. Zachęcamy do wysłuchania na Spotify.

  • Mądrze korzystam z życia | Arek Kłusowski

    Arek Kłusowski w naszej #anywhereTV. Dziś letnia scena Fabryki Norblina została przepełniona samymi świetnymi osobami. Nasza redaktorka Alicja Pruszyńska porozmawia z naszym gościem Arkiem na temat jego muzyki. Dowiemy się kilku ciekawych rzeczy na temat albumu artysty, a także zgłębimy interpretacje kilku utworów.

Alicja Pruszyńska: Piotr Polak – aktor, człowiek pełen energii i humoru. Widzowie oglądają cię dziś przede wszystkim w polskiej wersji The Office, która doczekała się już piątego sezonu. Powiedz, czy wchodząc na plan pierwszego sezonu – o ile pamiętasz – spodziewałeś się, iż ta przygoda potrwa tak długo?

Piotr Polak: Nie spodziewałem się nawet, iż po zrobieniu pierwszego odcinka to w ogóle pójdzie dalej. To było w trakcie COVID-u – wszyscy siedzieliśmy w domu i dostałem pierwszy casting do nagrania właśnie w takich domowych warunkach. Kiedy usłyszałem, iż robimy polskie The Office, byłem… no, załamany. Pomyślałem: „gdzie my, nie róbmy tego sobie ani nikomu”.

Potem przeczytałem trzy sceny i po pierwsze ucieszyłem się, iż to w ogóle nie jest kopia żadnej wersji, a po drugie – iż to jest naprawdę śmieszne. Pamiętam, iż wysłałem te sceny siostrze i napisałem: „Ej, siostra, to jest śmieszne czy mi się wydaje?”. A ona odpisała: „Ej, to jest bardzo śmieszne”.

I tak się to zaczęło. Cały czas jednak miałem w głowie, iż to pewnie jakiś błąd w wyliczeniach i zaraz wybiorą kogoś innego. Potem przyszedł jeden callback, potem drugi, potem jeszcze kilka… aż w końcu okazało się, iż naprawdę bardzo mnie chcą. przez cały czas byłem zdziwiony, iż to „pykło”. A kiedy już pykło, przestałem się zastanawiać, czy się nadaję, tylko po prostu próbowałem zrobić to jak najlepiej.

Myślę sobie, iż The Office to była nowa konwencja, która pewnie wymagała od was – aktorów – sporo pracy, żeby nauczyć się specyficznego rytmu i relacji z kamerą.

Tak, ale to nie dotyczyło tylko aktorów. Pamiętam, iż Maciek Bochnia, który to reżyserował, i operator Paweł Chorzępa też się tego uczyli. Paweł wcześniej robił dokumenty, co było ogromnym atutem, bo ten dokumentalny styl bardzo tu pasował.

Wszyscy na początku się uczyliśmy i próbowaliśmy to sobie jakoś nazwać. Maciek kiedyś fajnie powiedział, iż kamera jest jedną z postaci – taką, z którą się współgra. To zajęło nam chwilę. Zresztą widać to w pierwszym sezonie – jesteśmy tam jeszcze trochę „w powijakach”, czasem przesadzamy.

Niesamowite jest to, jak ta mikrosekunda – czy spojrzę w kamerę przed tekstem, czy po – robi gigantyczną różnicę, bo zmienia komentarz. To są bardzo małe rzeczy, ale robimy to już pięć lat, więc już się tym bardzo bawimy. I to jest super.


Domyślam się też, iż stworzyliście już taką paczkę osób, które świetnie czują się razem na planie.

Totalnie. Jesteśmy strasznie szczęśliwi i nie możemy się doczekać, aż ktoś powie, iż robimy szósty sezon, bo nie możemy się doczekać, żeby się znowu zobaczyć. Mamy ze sobą ogromną frajdę i wielką przyjemność z przebywania razem i z robienia tego projektu. Zdjęcia realizowane są trzydzieści kilka dni, a my przez cały ten czas chodzimy z uśmiechem na twarzy. To jest takie: „O, jak fajnie”.

A jak to wygląda w przypadku nowych postaci, które dołączają do obsady? W tym sezonie pojawiła się między innymi Joanna Kulig. Jak wam się razem pracowało?

Wspaniale. Aśkę znam od dawna, bo byliśmy razem na etacie w Starym Teatrze w Krakowie. Graliśmy tam choćby parę kochanków w Śnie nocy letniej, więc już się znaliśmy, choć później długo się nie widzieliśmy. Aśka jest świetną aktorką, więc po prostu weszła w ten świat idealnie.

Rzeczywiście jest jednak coś takiego, iż gdy pojawiają się nowe postacie – choćby tylko na chwilę, na jeden dzień – aktorzy czują, iż my jesteśmy już bardzo zbudowani jako zespół. Zawsze tak jest, kiedy wchodzi się na plan w połowie zdjęć, powiedzmy dwudziestego dnia – wszyscy są już „rozkręceni”. Przez moment czujesz się nowy.

Do tego jeszcze przez cztery lata studiów uczą cię, żeby nie patrzeć w kamerę, potem przez całe życie zawodowe tego nie robisz – a tutaj nagle to się wydarza. Na początku to bywa dziwne, bo nie do końca wiesz, jak to wyczuć.

Ale Aśka była wspaniała. Tak samo nasz informatyk – to też nowa postać w piątym sezonie – i on również świetnie sobie poradził. Ja w ogóle bardzo się cieszę, gdy pojawiają się nowe postacie, bo to zawsze wnosi coś świeżego: nową energię, nową dynamikę, coś zaczyna się dziać.

Twój bohater, Michał – zdecydowanie można powiedzieć, iż jest postacią cringeową, co zresztą często pojawia się w komentarzach. Z jednej strony ma to wywoływać śmiech, z drugiej – lekkie poczucie dyskomfortu. Czy budując taką postać w komedii, zastanawiasz się nad granicą między tym, co śmieszne, a tym, co dla widza może być już too much?

Nieszczególnie się nad tym zastanawiam – robię to, co jest napisane, i już tak mam. A ja strasznie lubię takie sytuacje. To mnie kręci i bardzo mnie śmieszy.

Zawsze lubiłem takie momenty. Już w liceum miałem sytuacje, kiedy chciałem się schować pod ziemię, bo palnąłem jakieś głupie zdanie albo zrobiłem coś durnego, zawstydziłem się i do dziś mam to w głowie. Ale potem myślę sobie: to jest strasznie śmieszne. To jest bardzo ludzkie, iż czasem coś nam po prostu nie wychodzi.

Tylko iż Michał, moja postać, robi to codziennie, na każdym kroku. I to jest w gruncie rzeczy fajne, bardzo śmieszne uczucie. Bo z jednej strony można takie sytuacje strasznie przeżywać i potem chodzić na terapię, a z drugiej – można się z nich potwornie śmiać. Są tak głupie, iż da się je choćby polubić.

No właśnie – jak sam powiedziałeś – to jest bardzo ludzkie. Bo z jednej strony myślę o akceptacji. Michał ma chyba ogromną potrzebę bycia lubianym. Właśnie. Z jednej strony jest to trochę „holcowe”, a z drugiej bardzo ludzkie.

Każdy tak ma. On tak naprawdę trochę odpycha od siebie ludzi, bo za bardzo się stara, a do tego nie ma żadnej refleksji. Nie zastanawia się, co zrobił albo powiedział źle. Zawsze jest przekonany o swojej świetności i geniuszu.

A jednocześnie to jest taka postać, iż chyba każdy zna kogoś takiego. Kogoś, przy kim myślisz: „ojejku, niech on już się uspokoi”… albo wręcz przeciwnie: „chodźmy go przytulić”.

A powiedz mi – w kontekście zawodu aktora i akceptacji. To przecież profesja, w której jesteście wystawieni na ocenę, na spojrzenia z zewnątrz. Zastanawiam się, czy oddzielasz bycie sobą od osoby publicznie ocenianej. Czy to kiedykolwiek sprawiało ci trudność?

Oddzielam, bo w ogóle mnie to nie interesuje.

Czyli po prostu cię to nie dotyka?

Nie. W pewnym momencie się od tego odcinam. Nie pielęgnuję tego – na przykład z Facebooka uciekłem już dobrych kilka lat temu. Na Instagramie też w zasadzie nie udostępniam tego, co robię. Wrzucam głównie swoje zdjęcia, bo lubię fotografować. Bardziej chwalę się tym, iż zrobiłem ładne zdjęcie.

Nie interesuje mnie też, jacy prywatnie są inni aktorzy. Czasem może ktoś mnie zaciekawić, ale nigdy nie śledzę plotek ani ich nie czytam. Są po prostu inne, fajniejsze rzeczy do dowiadywania się.

A czy granie w komedii pomaga trochę zbudować dystans? Do świata albo do siebie?

Ten dystans miałem zawsze. W życiu jest mnóstwo komedii, które same z siebie dają dystans. Nie łączę tego bezpośrednio z pracą – po prostu oddzielam.

Ale to chyba też coś, czego trzeba się nauczyć.

Chyba tak. Kiedyś bardziej to przeżywałem – na przykład to, co ludzie powiedzą po premierze spektaklu. Na początku robiłem głównie teatr, dopiero później zacząłem pracować z kamerą i wtedy na pewno bardziej to przeżywałem. Z czasem nauczyłem się, iż to jest zupełnie niepotrzebny stres. Zresztą, gdy spojrzy się na to z perspektywy, wiele stresów w życiu okazuje się zupełnie niepotrzebnych. I to jest fajne, zdrowe.

A jak patrzysz na swój zawód – czy jest jakaś cecha w tobie prywatnie, która pomaga ci być lepszym aktorem albo czasem przeszkadza?

Każdy aktor ma swój zestaw cech. Na pewno coś czasem przeszkadza… ale myślę, iż ciekawość jest taką cechą, którą bardzo lubię.

Ciekawość w ogóle pomaga – także w cieszeniu się nowymi projektami. Tak, to chyba daje dużo energii, kiedy się w coś wchodzi.

Bardzo. Czasami wręcz trzeba ją ograniczać, ale ja po prostu strasznie lubię to, co robię. Niezależnie od tego, czy to jest Office, komedia, czy zupełnie coś innego.

To zawsze jest rajcujące – można pograć, pobawić się, poudawać kogoś innego niż się jest, proponować jakieś dziwne rzeczy, których normalnie by się nie zrobiło, albo uczyć się do projektu, na przykład jeździć ciężarówką. To wszystko daje ogromną frajdę.

Czyli po prostu lubisz to, co robisz. A czy to jest to miejsce, które sobie wyobrażałeś – może od dziecka – jeżeli chodzi o aktorstwo?

Wiesz co, rzeczywiście od dziecka mnie to kręciło. Pamiętam, iż jakoś około ósmego roku życia, kiedy zobaczyłem film E.T… tylko kompletnie nie miałem pojęcia, jak ten świat naprawdę wygląda i jak się nad rolą pracuje.

Nie spodziewałem się też, iż praca na planie jest tak ciężka. Pewnie wyobrażałem sobie, iż będę robił hollywoodzkie filmy, ale z czasem przyszła rzeczywistość. Teraz po prostu dzieje się to, co się dzieje – dziś i może jutro.

Ale czujesz satysfakcję z miejsca, w którym jesteś?

Bardzo. Ogromną.

A rozpoznawanie na ulicy – to jest fajne?

Bardzo miłe. Bo hejterzy raczej nie podchodzą, więc to są same dobre sytuacje. Miło zobaczyć, iż dało się komuś dać coś przyjemnego.

Pamiętasz moment, kiedy pierwszy raz poczułeś, iż ludzie zaczynają cię kojarzyć?

Przy pierwszym sezonie The Office jeszcze nie bardzo. Bardziej przy drugim. Ale tak zupełnie pierwszy raz wydarzyło się to zaraz po szkole, kiedy zagrałem w serialu Telewizji Polskiej Nad rozlewiskiem. Zauważyłem wtedy, iż kiedy wjeżdżałem do mniejszych miasteczek, ludzie mnie rozpoznawali – to był serial, który trafiał do tych „mniejszych światów”.

Grałem tam Oresta – rzeźbiarza z brodą, trochę szalonego. Wtedy doświadczyłem tego pierwszy raz. Zawsze jest to fajne i przyjemne. Nie jest to skala, iż nie mogę wyjść z domu do sklepu, więc jest dobrze.

Wspomniałeś wcześniej o robieniu zdjęć i przyszło mi do głowy pytanie – czy jesteś dobrym obserwatorem ludzi?

Być może. Nie mam czegoś takiego, iż chodzę i świadomie obserwuję ludzi. Natomiast zauważyłem, iż w pierwszej sekundzie potrafię całkiem dobrze wyczuć, jakim ktoś jest typem człowieka. Oczywiście potem okazuje się, iż ten człowiek ma tysiące warstw. Ja to bardzo lubię, bo w naszym zawodzie – przy szukaniu ról i budowaniu postaci – to jest trochę praca detektywistyczna. Patrzysz, jak ktoś działa, jak funkcjonuje, i to jest dokładnie to, co uwielbiam.

A czy reżyser powinien być dobrym obserwatorem?

Trochę powinien. Chociaż nie wiem, czy tylko obserwatorem. Obserwatorem albo kimś, kto potrafi dobrze nazwać świat – albo mikroświat filmu czy spektaklu, który robi. Takim dobrym komentatorem.

Pytam o to, bo niedawno odbyła się premiera twojego spektaklu – debiut reżyserski. Jak się czujesz po tej drugiej stronie?

Bardzo ciekawie. To wydarzyło się trochę niechcący. Zostałem wybrany przez dyrekcję teatru, żeby dokończyć projekt, a wszystko było dość niełatwe – mało czasu, nie do końca było wiadomo, o czym to ma być. Zawsze gdzieś z tyłu głowy chciałem spróbować reżyserii, ale bardzo się bałem, iż nie podołam, iż nie mam „genu reżysera”. Ale kiedy zostałem w to wrzucony, niesamowite było obserwowanie tego, co się ze mną dzieje. Jako aktor zawsze masz reżysera, który zajmuje się całością, więc możesz sobie rzucać pomysłami: „a może tak, a może tak”. A nagle znalazłem się po tej stronie, która musi wiedzieć, czego chce.

Pierwsze dwa dni były bardzo ciężkie. Nie wiedziałem, jak rozmawiać z aktorami – kolegami i koleżankami – bo oni zadawali mi pytania, a ja nagle zdałem sobie sprawę, iż to ja muszę mieć odpowiedzi. To było jednocześnie bardzo śmieszne. Pamiętam, iż nie mogłem spać – kładłem się i cały czas w głowie miałem: „a może tak, a może tak…”. Zupełnie inaczej pracuje wtedy mózg.

Ciągłe wyobrażanie sobie: a co, gdyby to złamać, zmienić. Do samej premiery tak miałem – człowiek jako reżyser myśli zupełnie inaczej. To było super doświadczenie. Muszę przyznać, iż jestem dumny z całej ekipy i z siebie, bo nagle okazało się, iż potrafię to wszystko zamknąć w jakąś klamrę.

A kiedy byłeś już po tej drugiej stronie, spojrzałeś inaczej na zawód aktora?

Na sam zawód aktora – nie. Ale inaczej spojrzałem na to, jak reżyser na nas patrzy i jak z nami rozmawia. Bardzo wyraźnie widać, iż są różni reżyserzy. Czasem czujesz, iż ktoś ma swoje zasady, czegoś nie mówi i to się od razu wyczuwa. Wtedy w głowie pojawia się myśl: „kurczę, nie traktuj mnie tak, powiedz mi to wprost”. Teraz widzę to bardzo wyraźnie. Raczej więc nie zmieniło to mojego spojrzenia na samego aktora, ale chapeau bas za bycie reżyserem, bo to zupełnie inna robota.

A o czym dla ciebie jest ten spektakl? Pieśni Piekarzy Polskich – pojawia się tam też wątek środowiska pracy.

Tak. Tekst napisał chłopak, który pracował chyba w sześciu rzemieślniczych piekarniach, w różnych miastach. Pisał z własnego doświadczenia. Zauważył, iż w każdym z tych miejsc pojawia się ten sam problem: nie da się do końca dogadać z szefem. Hierarchia sprawia, iż trudno stworzyć taką fajną, wolną, równościową piekarnię.

Do tego dochodzi jego miłość do hip-hopu. Był piekarzem, który wstawał o drugiej w nocy, pracował do rana, piekł chleb, a jednocześnie z kolegą robił muzykę. Z braku czasu zdecydowałem się opowiedzieć tę historię w formie koncertu. Ważne było dla mnie, żeby to było krótkie, około czterdziestu dwóch minut, i żebyśmy się wszyscy dobrze bawili. To były moje dwa główne priorytety – i oba się udały.

Jest głośno, jest muzycznie. Wyrzuciłem krzesła, żeby oglądać go na stojąco. Deklamujemy trochę ten tekst tak, jakby ktoś głośno śpiewał na koncercie. Spektakl jest bardzo żywy, aktorzy miksują sobie muzykę na żywo.

A dla ciebie muzyka odgrywa dużą rolę w życiu?

Chyba najważniejszą. Bez muzyki po prostu bym… zwiądł. To jest rodzinne – u mnie w domu zawsze leciała muzyka: tata, mama, siostra. Mam choćby coś takiego, iż do każdego projektu wybieram kilka utworów, które mi towarzyszą. Jadę do pracy i słucham jednego albo dwóch kawałków, które w jakiś sposób „pasują” do projektu.

Czyli wyobrażasz sobie, iż twój bohater słucha tej muzyki?

Nie, niekoniecznie. Wybieram sobie jeden utwór, który ustawia mi rutynę.

A teraz, na tym etapie życia, czego słuchasz?

Teraz mam taką mieszaną playlistę. Wróciłem do The Black Keys – klasyczne, rockowe brzmienia: gitara, naturalne instrumenty. Odkryłem też zespół Geese – są trochę dziwni, freakowi, ale genialni. Bardzo chciałbym zobaczyć ich na żywo. W ogóle mógłbym godzinami rozmawiać o muzyce. Marzy mi się własna audycja radiowa.

W internecie przecież też możesz – choćby przez media społecznościowe.

Wyobrażam sobie, iż mógłbym wstać o szóstej rano i dzielić się z ludźmi jadącymi do pracy: „Słuchajcie tego, słuchajcie tego”. Zawsze coś mi gra – choćby kiedy zasypiam.

Ale na koncerty też chodzisz?

Tak.

A na jakim koncercie byłeś ostatnio?

Byłem chyba w Pardon, To Tu, na jakimś dzikim, brazylijskim koncercie. Nie pamiętam nazwy zespołu, ale grali w maskach, zamieniali się nimi, tańczyli – totalna brazylijska witalność. Było ich chyba z dziesięciu. Zupełnie inny klimat. Wspaniałe doświadczenie.

A ty sam – chciałbyś grać muzykę?

Bardzo. Trochę żałuję, iż się wstydziłem. W liceum kilka razy próbowaliśmy założyć zespół. Gram na pianinie, ale jestem totalnym samoukiem.

Żałuję też, iż moi rodzice mnie posłuchali, kiedy byłem mały. Poszedłem do szkoły muzycznej i po dwóch dniach stwierdziłem, iż to nudne i beznadziejne – więc mnie wypisali. A kiedy dziesięć lat później to samo powiedziała moja siostra, rodzice już jej nie posłuchali. Została w szkole, ma teraz drugi stopień, czyta nuty – jest poziom wyżej.

Powiedz mi jeszcze o reżyserii. Chciałbyś iść w tym kierunku?

Pewnie. Tylko muszę się odważyć.

Czyli brakuje ci odwagi?

Totalnie. Boję się wychylać. Jestem raczej z tych, którzy siedzą schowani i wychodzą tylko wtedy, kiedy mają pracę. Bardzo bym chciał spróbować, ale wiem, iż to ode mnie zależy – żebym powiedział na głos: „słuchajcie, chcę”. Nie tylko w swojej głowie.

To już powiedziałeś pierwsze słowo. Widziałam też, iż szykuje się serial Piekło kobiet. To zupełnie inny gatunek. Możesz coś o nim powiedzieć?

Tak, chociaż na razie chyba niewiele. To serial, który zrobiliśmy w tym roku. to bardzo interesujący projekt. Serial kostiumowy, osadzony w latach dwudziestych. Uwielbiam takie rzeczy, więc to było wspaniałe doświadczenie. Bardzo lubię filmy kostiumowe,

I to jest zupełnie inna rola niż Michał Holc. Tutaj jestem jednym z mężczyzn, którzy realizują to tytułowe „piekło kobiet”. Nie jestem tam za sympatyczny, ale to było super. Właśnie za to lubię ten zawód: iż można robić bardzo różne rzeczy, jeżeli ktoś da ci szansę.

Super. Nie wszyscy mają okazję pokazać taki wachlarz możliwości.

To prawda. Dużo zależy od szczęścia. Ja nigdy się nie wpychałem – jakoś wszystko przychodziło do mnie przypadkiem i bardzo się z tego cieszę.

W takim razie czekamy z niecierpliwością na kolejne rzeczy. A powiedz jeszcze – czy jest jakiś projekt aktorski, którego jeszcze nie spróbowałeś, a bardzo byś chciał?

Chciałem powiedzieć: film animowany… ale adekwatnie już grałem z animowanymi postaciami w Diplodoku. Była taka bajka dla dzieci, w której wpadałem do rysunku. A poza tym… horror.

Fot. Michał Buddabar

Idź do oryginalnego materiału