W krótkim odstępie czasu odbyły się dwa wydarzenia bardzo różne w formule, ale wyrastające z tego samego źródła. 23 maja w Turwi zorganizowano drugą edycję „Pikniku u Generała – wielkopolski etos pracy”, a 27 maja w Kopaszewie odbyła się jubileuszowa, 25. edycja konkursu „Dezydery Chłapowski – życie i dzieło”.
Pierwsze wydarzenie jest nowe, plenerowe, otwarte i rodzinne. Drugie ma już długą tradycję, strukturę i wypracowaną przez lata rangę. Oba jednak są głęboko organiczne.
„Piknik u Generała”
„Piknik u Generała” bardzo gwałtownie okazał się formą trafioną. Już sama jego konstrukcja pokazuje, dlaczego tego typu wydarzenia zdobywają coraz większą popularność. Nie zamykają historii w gablocie, nie sprowadzają jej do dat i nazwisk, ale pozwalają jej działać w przestrzeni miejsca.
Pałac, park, dawne zaplecze gospodarcze, krajobraz Turwi, opowieść o pracy i nowoczesności – wszystko to staje się tłem rodzinnego, swobodnego, a zarazem edukacyjnego spotkania. Druga edycja pikniku potwierdziła, iż jest to formuła z dużym potencjałem. Łączy lekkość uczestnictwa z poważnym przekazem, a przy tym otwiera pałacowo-parkowy zespół w Turwi na mieszkańców, turystów, rodziny z dziećmi, szkoły, organizacje i instytucje.
Program pikniku organizowanego przez Instytut Chemii Bioorganicznej został zbudowany wokół kilku stref, które dobrze oddają sens współczesnego mówienia o pracy organicznej. Była więc strefa dawnych zawodów i rzemiosł, w której uczestnicy mogli zobaczyć pokazy kowalstwa, dekarstwa, szewstwa i tkactwa. Były gry historyczne, rodzinne warsztaty, scenki i opowieści o historii Wielkopolski, regionalne potrawy przygotowane przez koła gospodyń wiejskich, występy artystyczne oraz strefa zdrowia.
Ważnym elementem była także strefa nauki, w tym warsztaty „DNA – cząsteczka życia” oraz działania związane z projektem „G4PL – Genomika dla Polski”. W ramach wydarzenia promowano także udział w badaniach genetycznych i pobieranie próbek dla projektu naukowego. W ten sposób obok dawnych rzemiosł pojawiła się nowoczesna genomika, obok tradycji – laboratorium, obok pamięci o XIX-wiecznym etosie pracy – współczesna nauka.
To zestawienie nie było przypadkowe. Praca organiczna nigdy nie oznaczała przecież zamknięcia się w przeszłości. Przeciwnie – była projektem modernizacyjnym. Uczyła, iż rozwój wymaga wiedzy, gospodarności, organizacji, odpowiedzialności społecznej i umiejętności wdrażania nowych rozwiązań.
W tym sensie piknik w Turwi dobrze przełożył historyczną ideę na język współczesny. Pokazał, iż można mówić o tradycji bez patosu, a o nauce bez hermetyczności. Można budować wydarzenie atrakcyjne dla dzieci, rodzin i przypadkowych gości, a jednocześnie nie rezygnować z treści. Popularność pikniku wynika właśnie z tej równowagi: uczestnik przychodzi na wydarzenie plenerowe, ale wychodzi z poczuciem, iż Turew jest miejscem ważnym, wielowarstwowym i żywym.
„Dezydery Chłapowski – życie i dzieło”
Inny charakter miał konkurs „Dezydery Chłapowski – życie i dzieło”, którego 25. edycja odbyła się 27 maja w pałacu w Kopaszewie, a zorganizowana została przez Fundację „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra i Stowarzyszenie Oświatowej im. Dezyderego Chłapowskiego. To wydarzenie nie potrzebuje efektownej oprawy, ponieważ jego siłą jest ciągłość. Ćwierć wieku trwania konkursu oznacza, iż przez kolejne lata do biografii i dziedzictwa Chłapowskiego wracały następne roczniki uczniów, nauczycieli i szkół. W tym właśnie tkwi jego organiczny sens.
Konkurs jest pracą wykonywaną cierpliwie, systematycznie, często bez wielkiego rozgłosu, ale z bardzo konkretnym skutkiem: zaszczepia pamięć. Sprawia, iż Chłapowski nie pozostaje wyłącznie nazwą szkoły, patronem stowarzyszenia, postacią z pomnika czy bohaterem lokalnej tradycji. Staje się kimś, kogo trzeba poznać, zrozumieć, umieć o nim opowiedzieć i powiązać jego działalność z historią własnego regionu.
Tegoroczny finał zgromadził 20 uczestników z 8 szkół województwa wielkopolskiego. Uczniowie mieli za sobą etap szkolny, a w Kopaszewie zmierzyli się z częścią pisemną i ustną. Taka formuła ma znaczenie wychowawcze. Nie chodzi jedynie o sprawdzenie wiedzy, ale o nauczenie młodych ludzi, iż lokalna historia wymaga przygotowania, skupienia i odwagi publicznej wypowiedzi.
Konkurs uczy precyzji, pamięci, rozumienia związków między miejscami, rodzinami, wydarzeniami i ideami. Uczy też, iż dziedzictwo Wielkopolski nie jest abstrakcją. Ma swoje konkretne punkty na mapie: Turew, Rąbiń, Kopaszewo, Kościan, Czempiń i cały krajobraz pracy organicznej.

Zwycięzca konkursu Wilhelm Paszka z Antonim Chłapowskim, fot. Emilian Prałat
Szczególnie ważne jest to, iż konkurs tworzy łańcuch pokoleń. Uczestnicy sprzed kilkunastu czy dwudziestu lat są dziś dorosłymi ludźmi, a w konkursie biorą udział kolejni uczniowie. Zmieniają się szkoły, nauczyciele, komisje, materiały i sposoby przygotowania, ale pozostaje zasadniczy cel: przekazywanie pamięci o człowieku, który dla Wielkopolski stał się jednym z najważniejszych symboli odpowiedzialnego działania. To właśnie jest praca organiczna w praktyce edukacyjnej. Nie jednorazowy gest, ale konsekwentne odnawianie pamięci. Nie wydarzenie dla samego wydarzenia, ale proces, w którym młodzi ludzie uczą się, iż historia lokalna jest częścią historii narodowej, a historia narodowa zaczyna się często bardzo blisko domu.
Jubileusz 25-lecia powinien stać się także momentem nowego otwarcia. Konkurs ma już tradycję, rozpoznawalność i środowisko osób, które przez lata budowały jego znaczenie. Naturalnym krokiem jest dążenie do tego, by zyskał rangę wojewódzką.
Nie jako prosty zabieg organizacyjny, ale jako potwierdzenie, iż opowieść o Chłapowskim przekracza granice jednej gminy czy jednego powiatu. Praca organiczna jest jednym z najważniejszych kodów kulturowych Wielkopolski. o ile chcemy, by była rozumiana przez nowe pokolenia, konkurs powinien obejmować coraz szerszy krąg szkół, nauczycieli i uczniów. Już wcześniejsze założenia organizatorów wskazywały ambicję nadania mu wymiaru regionalnego przez zapraszanie szkół spoza powiatu kościańskiego. Dziś warto tę ambicję rozwinąć i nadać jej trwałą, wojewódzką formę.
Dwie drogi
Piknik i konkurs pokazują dwie drogi pracy z dziedzictwem. Piknik przyciąga otwartą, popularną formą. Daje dostęp do miejsca, buduje atmosferę, łączy historię, naukę, zdrowie, rzemiosło i rodzinne uczestnictwo. Konkurs działa inaczej: wymaga przygotowania, wiedzy, koncentracji i rywalizacji. Jeden zaprasza do wejścia w świat Turwi przez doświadczenie. Drugi prowadzi do Chłapowskiego przez naukę, pamięć i wysiłek intelektualny.
Oba są potrzebne, bo oba odpowiadają na inne potrzeby. Bez wydarzeń popularnych dziedzictwo może stać się zbyt odległe. Bez konkursów i pracy edukacyjnej może stać się zbyt powierzchowne.
Dlatego majowe wydarzenia w Turwi i Kopaszewie warto czytać razem. Nowy piknik i konkurs z tradycją nie konkurują ze sobą, ale wzajemnie się dopełniają. Jeden pokazuje, jak skutecznie otwierać miejsca dziedzictwa na szeroką publiczność. Drugi przypomina, iż pamięć wymaga systematycznej pracy z młodym pokoleniem. W obu przypadkach chodzi o to samo: aby Chłapowski nie był tylko postacią z przeszłości, ale punktem odniesienia dla współczesnego myślenia o wspólnocie, edukacji, gospodarności i odpowiedzialności za miejsce, w którym żyjemy.


