O tym, iż miasto wreszcie ogarnęło nierozwiązywalny dla siebie problem BiKeRa dopiero w końcu maja pisaliśmy TUTAJ . Białostoczanie musieli wykazać się wręcz anielską cierpliwością: gdy w innych polskich miastach rowery miejskie z powodzeniem przewoziły pasażerów już od wczesnej wiosny, w Białymstoku panowała urzędnicza cisza, przerywana jedynie plotkami o kulisach negocjacji.
Kto ponosi winę za tę organizacyjną wpadkę? Tłumaczenia zastępcy prezydenta Rafała Rudnickiego, który winą obarczał procedury odwoławcze przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO), brzmią po prostu niewiarygodnie. Przetargi na tak kluczową usługę, podpisywaną na aż cztery sezony (2026–2029), powinny być planowane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Doświadczony samorząd musi wkalkulować ryzyko złożenia odwołania przez konkurencję, zamiast obudzić się z rę














