Podczas State of Play 2 czerwca wydarzyło się coś, czego wielu fanów serii kompletnie się nie spodziewało. Sony i Santa Monica Studio zapowiedziały nową odsłonę God of War, ale tym razem w centrum wydarzeń nie stoi Kratos ani Atreus. Główną bohaterką została Faye, żona Kratosa i matka Atreusa. God of War: Laufey zmierza na PlayStation 5, a pierwszy zwiastun rozgrywki już rozgrzał fanów do czerwoności.
Tym samym potwierdziły się plotki krążące od miesięcy. Twórcy w końcu pozwolą nam poznać historię jednej z najważniejszych postaci nordyckiej sagi. Do tej pory Laufey pozostawała raczej legendą obecną w opowieściach innych bohaterów. Teraz sama stanie na pierwszej linii wydarzeń.
Zobacz również: God of War Ragnarok – recenzja gry. Ojciec, syn i duch Sparty
Zwiastun zaczyna się znajomo. Na ekranie pojawia się scena otwierająca God of War z 2018 roku. Chwilę później wszystko skręca jednak w zupełnie nowym kierunku. Faye trafia do Everywhen, tajemniczej krainy zaświatów, gdzie spotykają się bogowie i istoty z różnych mitologii. To miejsce pełne magii, niebezpieczeństw i sekretów. Na przywitanie bohaterka nie dostaje jednak ciepłych słów. Na jej drodze gwałtownie stają Sekhmet, egipska bogini wojny, oraz Begtse, wojownicze bóstwo z mitologii tybetańskiej.
Już teraz widać, iż Santa Monica Studio zamierza mocno rozbudować mitologiczne uniwersum serii. Spotkanie bogów z różnych kultur otwiera drzwi do wielu ciekawych historii i niespodziewanych powrotów. Nie ukrywam, iż sam chętnie zobaczyłbym ponownie niektórych dawnych przeciwników Kratosa.
Twórcy sugerują również, iż fabuła będzie ściśle związana z wydarzeniami nordyckiej sagi. Oficjalnie wiadomo jedynie, iż zagrożone są plany przygotowane przez Faye jeszcze przed jej śmiercią. Chodzi oczywiście o ochronę Kratosa i Atreusa. W trakcie swojej podróży bohaterka spotka także nietypowych sojuszników. Wśród nich znajdą się kosmiczny sześcian o imieniu Phranque oraz strażniczka wstążek Rue. To właśnie dzięki nim zdobędzie tajemniczy miecz, który wygląda na jeden z kluczowych elementów całej historii.
Zobacz również: Saros – recenzja gry. Hej, ja w to już grałem!
Grafika. Materiały promocyjne ( PS Store )Sama opowieść ma krążyć wokół pytania, które od dawna przewija się w świecie God of War: co dzieje się z bogami po śmierci? Everywhen jest miejscem narodzin i końca, punktem, do którego powraca cała magia. Faye będzie musiała poznać sekrety tej krainy, jeżeli chce wrócić do domu.
Pod względem rozgrywki trudno mówić o rewolucji. God of War: Laufey bardzo przypomina dwie poprzednie odsłony serii. Kamera pozostaje zawieszona za plecami bohaterki, a walki ponownie stawiają na widowiskowe combosy i brutalne starcia. Twórcy zapowiadają jednak połączenie dynamiki znanej z greckich części z narracją i budowaniem relacji charakterystycznymi dla nordyckiej sagi.
Dużą rolę odegra również mobilność. Faye będzie płynnie przechodzić między walką na ziemi i w powietrzu, utrzymując tempo starć. Nie zabraknie także potężnej magii Jotunów. Bohaterka potrafi między innymi oddzielać dusze przeciwników od ich ciał, a następnie wykorzystywać je podczas walki. Już sam zwiastun pokazuje, iż twórcy zamierzają mocno rozwinąć ten element rozgrywki.
Zobacz również: Eastern Era – recenzja gry. Dobry pomysł, nienajlepsze wykonanie
God of War: Laufey nie ma jeszcze daty premiery, ale już teraz zapowiada się na jedną z najciekawszych odsłon serii od lat. Tytuł można już dodawać do listy życzeń w PS Store.
Fot. główna. Grafika własna z wykorzystaniem Materiałów promocyjnych ( PS Store )


