Całkiem zapomnieć się nie udało Każdego dnia Przemysław wracał z pracy do domu warszawskim metrem, potem przesiadał się do autobusu i w końcu był na miejscu. Droga w obie strony zabierała mu ponad godzinę. Samochód częściej stał w garażu niż służył do jazdy rano i wieczorem w Warszawie takie korki, iż wygodniej było pod ziemią, […]