Paulina Smaszcz ostro reaguje na słowa Anny Muchy. Na koniec dorzuciła złośliwą puentę

obcas.pl 4 godzin temu

Paulina Smaszcz nie zostawiła bez odpowiedzi słów, które Anna Mucha wypowiedziała 6 października po wyjściu z sali rozpraw. Spór Smaszcz kontra Mucha ma za sobą kolejną, bardzo ostrą odsłonę. Była żona Macieja Kurzajewskiego odpowiedziała krótko. Na koniec dorzuciła złośliwą puentę.

We wtorek 6 października w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga odbyła się kolejna rozprawa w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła byłej żonie swojego męża o naruszenie dóbr osobistych. Zeznawali Anna Mucha i Maciej Kurzajewski. Pozwanej na sali nie było. Reprezentowali ją prawnicy.

Anna Mucha mówiła o wentylatorze

Po zakończeniu posiedzenia aktorka porozmawiała z “Faktem” i zdradziła, iż podczas zeznań analizowano między innymi publiczne wypowiedzi dziennikarki na temat Cichopek. Sąd i mecenas drugiej strony sprawdzali, czy przekładały się one na liczbę publikacji o gwieździe “M jak miłość” i na jej sytuację prywatną oraz zawodową.

Mucha nie przebierała w słowach. Wypowiedzi byłej prezenterki porównała obrazowo do sytuacji, w której “wpadło g*wno do wentylatora” i teraz po prostu trzeba po wszystkim sprzątać. Przywołała też przy okazji Madzię z Sosnowca. Te słowa gwałtownie zwróciły uwagę.

Smaszcz kontra Mucha

Plotek poprosił o komentarz samą zainteresowaną, a ta nie zamierzała milczeć. Nie wdawała się jednak w szczegóły rozprawy, tylko skupiła się na aktorce i na sobie.

“Nikogo nie obchodzi jej zdanie. Ja mam swoje szczęśliwe życie. Konsekwentnie walczę o swoje pieniądze wypracowane przez 23 lata małżeństwa i o to co mi się należy.”

– podkreśliła w rozmowie z Plotkiem.

W dalszej części komentarza wspomniała o projekcie, który prowadzi razem ze specjalistami, a potem wróciła do aktorki.

“Żadna kobieta nie powinna rezygnować z siebie i tego uczę razem z ekspertami w mojej Akademii Kobiet Petard. A w czym mucha lubi pływać, każdy wie”

– dodała.

Ostatnie zdanie to wyraźna gra z nazwiskiem aktorki. Aluzja była czytelna.

Paulina Smaszcz i Anna Mucha mają też własną sprawę

Przypomnijmy, iż cały proces zaczął się od pozwu Cichopek, która poczuła się dotknięta publicznymi wypowiedziami na swój temat i na temat związku z Kurzajewskim. Pierwsza rozprawa odbyła się 15 kwietnia 2025 roku w tym samym sądzie.

Po otrzymaniu pozwu była dziennikarka pokazała w mediach społecznościowych fragmenty dokumentów, w tym listę świadków powołanych przez aktorkę. Była na niej również Anna Mucha. W materiałach znalazły się dane osobowe, w tym numery PESEL, a ich ujawnieniem zajęła się później prokuratura.

Właśnie o to obie panie spierają się osobno. W listopadzie 2025 roku sąd przyznał rację aktorce, uznał, iż doszło do naruszenia prawa, i warunkowo umorzył postępowanie na okres dwóch lat. Smaszcz tego nie zaakceptowała. Złożyła odwołanie.

W sprawie z powództwa Cichopek wyroku jeszcze nie ma i o tym, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, zdecyduje sąd. Spór trwa dalej.

źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału