Paulina Przybysz zagra jazz na Małej Scenie

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Paulina Przybysz


Na Najpiękniejszym Festiwalu Świata Paulina Przybysz wystąpi po raz pierwszy, i to od razu w specjalnym wydaniu. Artystka zaśpiewa znane klasyki jazzowe w swojej wyjątkowej interpretacji – już w środę 29 lipca o 22:25.

Projekt promuje wydany w 2025 roku album „Insides”, na którym Paulina mierzy się z jazzowymi standardami, które ukształtowały ją jako artystkę. Dlaczego akurat jazz? Oddajmy głos samej wokalistce:

W końcu nadszedł ten moment w moim życiu, w którym przestaję mówić: „Kiedyś nagram album jazzowy – taki ze standardami, które w głębi duszy nucę przez całe życie.” To się po prostu musiało wydarzyć. Niektóre z utworów zebranych na płycie poznałam jako bardzo młoda Paulisia, z winyli moich rodziców, które intuicyjnie wybierałam po okładkach. Moja Mama do sprzątania włączała Nat King Cole’a, mówiąc, iż brzmi jak miękka welurowa kanapa. Z discmana Panasonic spod choinki, którego dzieliłyśmy z siostrą z rozgałęziaczem na dwie pary słuchawek, jak z kroplówki przyjmowałyśmy albumy: „Ella i Louis”, „Ella i Louis Again!”, „Ella Sings Duke”, „Ella i Oscar Peterson”…

Paulina w młodości nie tylko chłonęła jazz i czerpała doświadczenia teoretyczne, ale gwałtownie też rozpoczęła praktykę:

Nasz wujek przywiózł nam z Francji Realbook’a, a tata magicznie rozkminił jak grać akordy. Z podstawową wiedzą w tym temacie mogłam już grać i śpiewać utwory, które znałam z tych płyt. Na przełomie podstawówki i liceum, na warsztatach jazzowych w Puławach, miałam okazję śpiewać w towarzystwie muzyków takich, jak: Bogdan Hołownia, Zbigniew Wegehaupt, Eryk Kulm, Kazimierz Jonkisz i wielu innych mistrzów, tworzących wtedy serce polskiego jazzu. Dzięki tym spotkaniom zrozumiałam, iż cała zabawa tkwi właśnie we współpracy, współbrzmieniu i wspólnym locie.

W tym muzycznym powrocie do korzeni, Paulinie towarzyszą czołowi artyści nowej generacji polskiego jazzu, a każdy z nich jest mistrzem w swojej dziedzinie. Marek Pędziwiatr gra na fortepianie i syntezatorach, Tymon Kosma na wibrafonie, Wiktoria Jakubowska na perkusji, Olaf Węgier na saksofonie tenorowym, a Krzysztof Baranowski na kontrabasie. Skład złapał świetną chemię, a muzycy doskonale się rozumieją, co zaowocowało bardzo kreatywnym i nowoczesnym podejściem do jazzowej klasyki. Słychać to na „Insides”, a kulisy powstania płyty możecie obejrzeć poniżej.

Solo i w duecie Paulina Przybysz to jedna z tych wokalistek, które wymykają się łatwemu zaszufladkowaniu. Słuchacze na pewno pamiętają jej początki, kiedy wraz z siostrą Natalią zdobyły niesamowitą popularność jako zespół „Sistars”. Solową karierę rozpoczęła zaś w 2017 roku, a jej debiutancki album „Chodź tu” dostał Fryderyka w kategorii: „Album Roku Elektronika”. W 2020 roku światło dzienne ujrzał album „Odwilż”, a w 2023 – „Wracając”, również nagrodzony Fryderykiem. Dziś Paulina wydaje już pod własnym szyldem, w swoim labelu Calm Courage, co jeszcze bardziej podkreśla jej niezależność artystyczną. „Insides” stanowi tego najlepszy dowód.

Paulina Przybysz zagra jazz w środę 29 lipca o 22:25 na Małej Scenie 32. Festiwalu Pol’and’Rock w ramach Nocnego ASP.

Idź do oryginalnego materiału