Paul Masvidal wrócił wspomnieniami do dramatycznych okoliczności, które zainspirowały tytuł jednego z najważniejszych albumów w historii death metalu.
Album z 1991 roku był przełomem dla Death i jedynym wydawnictwem grupy nagranym z udziałem Masvidala oraz perkusisty Seana Reinerta, a także pierwszym, na którym pojawił się basista Steve Di Giorgio. Płyta powstała po burzliwym okresie w historii zespołu i do dziś uznawana jest za fundament technicznego death metalu.
W rozmowie w The Garza Podcast Masvidal opisał moment, w którym liderDeath, Chuck Schuldiner, wpadł na tytuł albumu. Podczas wspólnej jazdy po Miami muzycy natknęli się na miejsce tragicznego wypadku motocyklowego, w którym zginęła młoda kobieta, a jej towarzysz był ciężko ranny. Masvidal wspomniał, iż był to surowy, wstrząsający obraz, który wywarł ogromne wrażenie na Schuldinerze.
Jak relacjonuje gitarzysta, to właśnie wtedy Chuck zyskał pełną jasność co do przesłania albumu. Doświadczenie obcowania z brutalną rzeczywistością śmierci i kruchości życia miało nadać„Human” jego głęboko refleksyjny, egzystencjalny charakter.
Zdaniem Masvidala był to moment symboliczny, który zdefiniował nie tylko tytuł płyty, ale też jej liryczną i emocjonalną warstwę, czyniąc z niej jedno z najbardziej osobistych i wpływowych dzieł w dorobku Death.
W tym roku na polskim rynku wydawniczym pojawi się książka „Born Human: Życie i muzyka Chucka Schuldinera” poświęcona nieodżałowanemu liderowi Death.












