Jak informowaliśmy na stronach Filmwebu, po miesiącach walk Paramount Skydance wygrało z Netfliksem walkę o przejęcie Warner Bros. Discovery. Jednak umowa wciąż nie weszła w życie. Urzędy regulatorskie USA (a także poszczególnych stanów), Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii są w trakcie badania, czy przejęcie nie narusza przepisów ustaw o zwalczaniu monopolu. Temperatura rośnie, im bliżej jesteśmy ostatecznych decyzji. Widać to też po ostatnich reakcjach Paramountu. Koncern uderzył ostatnio w Netflix.
Do sieci trafił właśnie list, jaki 5 czerwca Paramount przekazał do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości. Oskarża w nim Netflix o prowadzenie kampanii całkowitej destrukcji, której celem jest doprowadzenie do anulowania umowy zawartej przez Paramount Skydance i Warner Bros. Discovery.
Przedstawiciele Paramountu twierdzą w liście, że Netflix próbuje wszystkim sposobami zatruć regulatorów oraz udziałowców, by odwrócili się od tej umowy. Ma to być wyraz paniki Netfliksa wobec silnego konkurenta, jakim będzie zjednoczony pod jednym zarządem koncern składający się z Paramountu Skydance i Warner Bros.
Netflix już zdążył ustosunkować się do tych zarzutów. W oficjalnym komunikacie rzecznik prasowy firmy nazwał oskarżenia Paramountu absurdalnymi.
Wiele miesięcy temu odpuściliśmy tę umowę i od tamtej pory skupiamy się na własnym biznesie, a nie na ich. Ostatecznie to od regulatorów zależy, czy zaakceptują umowę sprzedaży i to oni ocenią, czy jest ona w najlepszym interesie całej branży i wszystkich zainteresowany stron - czytamy w komunikacie.
Tymczasem z Europy dochodzą informację, iż UE może nie wydać zgody na umowę sprzedaży w obecnym kształcie. Z docierających informacji wynika, iż Paramount Skydance będzie zmuszone sprzedać przynajmniej część aktywów (na przykład kanały dziecięce).
Czy Netflix prowadzi kampanię całkowitej destrukcji?
Do sieci trafił właśnie list, jaki 5 czerwca Paramount przekazał do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości. Oskarża w nim Netflix o prowadzenie kampanii całkowitej destrukcji, której celem jest doprowadzenie do anulowania umowy zawartej przez Paramount Skydance i Warner Bros. Discovery.
Przedstawiciele Paramountu twierdzą w liście, że Netflix próbuje wszystkim sposobami zatruć regulatorów oraz udziałowców, by odwrócili się od tej umowy. Ma to być wyraz paniki Netfliksa wobec silnego konkurenta, jakim będzie zjednoczony pod jednym zarządem koncern składający się z Paramountu Skydance i Warner Bros.
Netflix już zdążył ustosunkować się do tych zarzutów. W oficjalnym komunikacie rzecznik prasowy firmy nazwał oskarżenia Paramountu absurdalnymi.
Wiele miesięcy temu odpuściliśmy tę umowę i od tamtej pory skupiamy się na własnym biznesie, a nie na ich. Ostatecznie to od regulatorów zależy, czy zaakceptują umowę sprzedaży i to oni ocenią, czy jest ona w najlepszym interesie całej branży i wszystkich zainteresowany stron - czytamy w komunikacie.
Tymczasem z Europy dochodzą informację, iż UE może nie wydać zgody na umowę sprzedaży w obecnym kształcie. Z docierających informacji wynika, iż Paramount Skydance będzie zmuszone sprzedać przynajmniej część aktywów (na przykład kanały dziecięce).
















