Paolla Sofia i „Moja Melodia”! Góralskie korzenie, miłość i muzyczna intuicja

tvs.pl 2 godzin temu

Paolla Sofia ponownie odwiedziła studio Telewizji TVS! Tym razem opowiedziała o swojej piosence „Moja Melodia”, w której połączyła temat miłości z charakterystycznym dla siebie góralskim klimatem. W rozmowie nie zabrakło również wspomnień związanych z Podhalem, opowieści o początkach muzycznej drogi i kulisach tworzenia utworów. Artystka zdradziła też, skąd wziął się jej pseudonim i jakie muzyczne nowości przygotowuje dla słuchaczy!


Artystka przyznaje, że lubi miejsca, w których dużo się dzieje, dlatego kolejne wejście do studia wiąże się dla niej przede wszystkim z pozytywną ekscytacją, a nie stresem. Tym razem mogła opowiedzieć więcej o swojej twórczości i piosence, która pojawiła się w Szlagierowej Liście!

„Moja Melodia” – miłość ukryta w metaforze

Tytuł najnowszej propozycji Paolli może sugerować piosenkę o muzyce, jednak jego znaczenie jest inne. „Moja Melodia” opowiada o relacji z drugim człowiekiem – o znajomości jego charakteru, przyzwyczajeń i wad, a także o umiejętności porozumiewania się mimo trudności. Tytułowa melodia staje się metaforą konkretnej osoby i więzi, którą można zrozumieć bez szukania gotowych wskazówek. Artystka lubi, gdy tekst piosenki nie mówi wszystkiego wprost. Chętnie sięga po metafory i nieoczywiste skojarzenia, które zachęcają słuchacza do ponownego przesłuchania utworu i zastanowienia się nad jego znaczeniem. Nie oznacza to jednak, iż unika dosłownych tekstów, bo najważniejsze jest dla niej to, by piosenka była zgodna z tym, co w danym momencie chce przekazać.

Podhale, które zawsze jest blisko

Góry, góralska gwara i podhalańskie krajobrazy często pojawiają się w twórczości Paolli! choćby wtedy, gdy nie śpiewa całego utworu gwarą, stara się zachować klimat kojarzący się z regionem. W teledyskach można zobaczyć górskie widoki czy wnętrza karczm, które współgrają z charakterem jej muzyki. Jak zauważa artystka, na Podhalu nietrudno znaleźć piękne plenery, a otoczenie naturalnie pasuje do tego, o czym śpiewa! Ta więź z regionem ma jednak dla niej znacznie większe znaczenie, niż tylko dobór miejsc do teledysków. Paolla przez 12 lat mieszkała poza Podhalem, a na stałe wróciła tam około trzech lat temu. Rozłąka sprawiła, że… po powrocie jeszcze mocniej poczuła, jak ważne jest dla niej to miejsce!



  • Bardzo, bardzo tęskniłam za Podhalem i tak się obudziła we mnie miłość do niego! Teraz ona pozostało mocniejsza niż była, bo wiem, iż tam faktycznie jest moje miejsce i to jestem właśnie cała ja w tych piosenkach. Taka, która i uwielbia naturę i skupia się na pięknych rzeczach – na miłości, czasem na smutku, a czasem na zabawie

– tłumaczy Paolla.


Skąd artyści biorą natchnienie?

Paolla przyznaje, iż tworzy intuicyjnie. Nie potrzebuje długich miesięcy, żeby znaleźć pomysł na nowy utwór, bo czasem już w ciągu jednego lub dwóch dni potrafi ułożyć jego historię! Zwykle zaczyna od słów, a dopiero później decyduje, czy piosenka powinna być wesoła, czy bardziej spokojna. Zdecydowanie rzadziej punktem wyjścia jest melodia. Ważne są dla niej również chwytliwe refreny. Chce, żeby słuchacz gwałtownie zapamiętał piosenkę, ale jednocześnie lubi przemycać w niej coś, co nie od razu staje się oczywiste. Zależy jej na tym, by tekst zostawał w głowie i skłaniał do ponownego odkrywania jego znaczenia. Zamiłowanie do wymyślania historii towarzyszy jej zresztą od dawna! Jeszcze jako dziecko pisała książki, a dziś tworzy także scenariusze do publikowanych przez siebie rolek w internecie. Sama przyznaje, iż nie potrafi dokładnie wskazać źródła inspiracji, bo po prostu lubi tworzyć i kiedy pojawia się pomysł na kolejną piosenkę, zaczyna go rozwijać



  • Chodzi o to, iż ja po prostu zawsze lubiłam tworzyć, coś wymyślać i już jako dziecko np. pisałam książki. Mam chyba z 10 książek mam napisanych od początku do końca – tak o, bo chciałam sobie napisać! Ja chyba po prostu lubię wymyślać i to jest taki proces, który jest i już!

– wyjaśnia.


Pseudonim Paolla Sofia

Choć pseudonim artystki może kojarzyć się raczej z włoskimi klimatami, to jego historia jest znacznie bardziej zaskakująca! Paolla zdradziła, iż wymyśliła go wiele lat temu, kiedy zakładała konto w mediach społecznościowych – nie chciała wówczas posługiwać się imieniem i nazwiskiem, dlatego zmodyfikowała swoje imię Paulina i imię z bierzmowania Zofia, tworząc nazwę, która została z nią na dłużej. W tamtym czasie nie planowała jeszcze muzycznej kariery ani tego, iż będzie publikować własne utwory. Pseudonim przyjął się jednak na tyle dobrze, iż dziś właśnie pod nim jest znana słuchaczom!

Muzyka jako nieodłączna część codzienności

Muzyka zaczęła stawać się czymś znacznie więcej niż pasją, gdy jako dziecko uczyła się gry na fortepianie, a później postanowiła spróbować swoich sił również na akordeonie! Ten instrument szczególnie przypadł jej do gustu, ponieważ można zabierać go na różne występy i wykorzystać do wspólnego muzykowania. Później zaczęła występować na weselach, przyjęciach i w restauracjach. Z czasem jednak występy i aktywność w internecie zaczęły prowadzić ją w stronę własnej twórczości. Dziś muzyka jest dla Paolli czymś znacznie więcej niż samym nagrywaniem piosenek – artystka mówi, iż to nieodłączny element jej codzienności.

Nowe piosenki i kolejne teledyski

Artystka ma już w planach kolejne muzyczne nowości! Niedawno wypuściła dwie nowe piosenki, do których teledyski są jeszcze w przygotowaniu – realizowane są już ustalenia dotyczące nagrań, więc w najbliższym czasie słuchacze mogą spodziewać się kolejnych klipów! Po intensywnym sezonie letnim, wypełnionym występami plenerowymi i wyjazdami, nadchodzi dla niej nieco spokojniejszy okres. Nie oznacza to jednak przerwy w działalności! Paolla nie wyznacza sobie sztywnego scenariusza na kolejne lata, bo po prostu chce się rozwijać, tworzyć i sprawdzać, dokąd zaprowadzą ją następne pomysły! Tymczasem jej „Moja Melodia” dołącza do rywalizacji w Szlagierowej Liście.


Idź do oryginalnego materiału