Oscary coraz bliżej. Filmoznawczyni z Poznania o faworytach, niespodziankach i filmach, które warto zobaczyć

codziennypoznan.pl 4 godzin temu

Jak podkreśla ekspertka, tegoroczna stawka jest niezwykle różnorodna – obok ambitnego kina autorskiego pojawiają się także produkcje, które przyciągają szeroką publiczność.

– „Kino autorskie coraz częściej pojawia się w takich zestawieniach, a studia hollywoodzkie trochę otwierają się na to, żeby robić ciekawsze, bardziej autorskie filmy i zapraszać reżyserów, którzy nie tworzą bardzo prostego kina” – zauważyła Adrianna Skórnicka.

Jednocześnie nie brakuje tytułów, które – jak mówi rozmówczyni – są „perełkami dla szerokiej publiczności”. Wśród nich znalazł się m.in. widowiskowy film o wyścigach.

– „Mamy też takie perełki dla ludu, jak ja to nazywam, czyli film bardzo popularny, który się przyjął, jak na przykład „F1” z Bradem Pittem, który myślę, iż jest bardzo miłym seansem” – dodała.

Obok produkcji rozrywkowych wśród najbardziej nominowanych tytułów znalazły się również filmy ambitne i wymagające. Jednym z nich jest „Jedna bitwa po drugiej” w reżyserii Paula Thomasa Andersona.

– „To film tak naprawdę o rebelii. Bardzo można go czytać w kontekście współczesnych wydarzeń politycznych. No i też trwa dwie i pół godziny, więc umówmy się – to są po prostu duże metraże” – podkreśliła Skórnicka.

W zestawieniu pojawił się także nowy film Yorgosa Lanthimosa, twórcy nagrodzonych wcześniej „Biednych istot”.

– „Ta „Bugonia” pozostało dziwniejsza, bo trochę opowiada o kosmitach i teoriach spiskowych, więc też gdzieś się tutaj znalazła. No i oczywiście kolejny raz nominowana Emma Stone, która już Oscara odbierała dwa razy” – wyjaśniła.

Jedną z ciekawszych propozycji w tegorocznej stawce jest również brazylijski „Tajny agent”.

– „To naprawdę interesująca opowieść o nieoczywistym bohaterze, o mechanizmach pamięci i o reżimie. Wszystkie te elementy splatają się w bardzo angażującą historię” – zaznaczyła filmoznawczyni.

Poznaniacy będą mogli zobaczyć część nominowanych produkcji jeszcze przed samą galą. W Kinie Pałacowym zaplanowano pokazy krótkich metraży nominowanych do Oscara.

– „Będziemy pokazywać krótkometrażowe filmy nominowane do Oscara w kategoriach animacji i filmów aktorskich. Obejrzymy je tuż przed galą, w niedzielę 15 marca, jeszcze zanim zacznie się ceremonia” – powiedziała Adrianna Skórnicka.

Tegorocznym rekordzistą nominacji jest film „Grzesznicy” w reżyserii Ryana Cooglera. Produkcja łączy elementy różnych gatunków.

– „To naprawdę niesamowity film gatunkowy, bo jest mieszanką horroru, musicalu, można choćby powiedzieć komedii, a na pewno dramatu. Dzieje się w nim naprawdę wszystko” – podkreśliła.

Zdaniem ekspertki produkcja ma duże szanse na nagrody, choć historia Oscarów zna przypadki, gdy filmy z wieloma nominacjami wracały z gali bez statuetek.

– „Może się zdarzyć, iż film z kilkunastoma nominacjami zostanie wielkim przegranym. Ale w przypadku „Grzeszników” jestem raczej spokojna, iż te statuetki się znajdą – i to nie tylko w technicznych kategoriach” – oceniła.

Wśród nominowanych produkcji pojawił się także film „Hamnet”, który ma polski akcent. O statuetkę walczy kostiumografka Małgorzata Turzyńska.

– „Te kostiumy są pięknym nośnikiem treści. choćby odcienie czerwonych sukni bohaterki zmieniają się w zależności od tego, co dzieje się z postacią. To jest naprawdę bardzo przemyślana i świetnie wykonana praca” – powiedziała Skórnicka.

Filmoznawczyni przyznała jednak, iż jednym z największych rozczarowań tegorocznych nominacji jest brak wyróżnienia dla polskiego operatora.

– „Mój osobisty ogromny żal to fakt, iż nominacji za zdjęcia nie dostał Łukasz Żal, który stworzył do tego filmu przepiękne zdjęcia. Myślałam, iż tę nominację mamy w kieszeni” – dodała.

Duże emocje wzbudzają także kategorie aktorskie. Wśród kobiet szczególnie wyróżnia się Jessie Buckley za rolę w „Hamnecie”.

– „Idzie jak burza przez cały sezon nagród. To bardzo trudna, dramatyczna rola i Buckley pokazuje ogromny zasięg aktorski. Ma wiele scen rozpaczy i złości, ale nigdy nie przekracza tej granicy, kiedy emocje stają się sztuczne” – wyjaśniła.

Jak zaznacza Adrianna Skórnicka, mimo licznych prognoz i analiz wynik gali wciąż pozostaje niepewny.

– „To zawsze jest pewna euforia tych Oscarów – choćby jeżeli ma się silne przewidywania, tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jak zagłosuje Akademia” – podsumowała.

Tegoroczna ceremonia rozdania Oscarów odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego. Jak co roku, dla wielu kinomanów będzie to noc pełna emocji, niespodzianek i filmowych dyskusji.

Idź do oryginalnego materiału