Oscary 2026: Gdzie obejrzeć filmy i przeczytać ich recenzje?

filmweb.pl 1 miesiąc temu
Zdjęcie: plakat


Już jutro Oscary, więc i pytań w głowie kinomanów na całym świecie pojawia się coraz więcej. Gdzie obejrzeć nominowane filmy? Czy warto je w ogóle oglądać? Co na ich temat sądzą krytycy? Na te pytania spróbujemy odpowiedzieć w poniższym artykule, który zbiera pisane dla portalu Filmweb recenzje produkcji nominowanych w głównej kategorii. Wymieniamy także portale streamingowe oraz serwisy VOD, na których – jeżeli to możliwe – da się obejrzeć dzieła walczące o tytuł najlepszego filmu. Listę ułożyliśmy od największej do najmniejszej liczby nominacji przyznanych poszczególnym tytułom.

Kategoria "Najlepszy film" – gdzie zobaczyć te produkcje i gdzie o nich przeczytać?





"Grzesznicy"
Gdzie zobaczyć?
W ramach subskrypcji HBO Max lub na polskich serwisach VOD – zobacz listę TUTAJ.

Fragment recenzji autorstwa Bartka Czartoryskiego:
W tych najlepszych momentach "Grzesznicy" rozpięci są między filmem traktującym zupełnie poważnie o kulturowym zawłaszczeniu, o znaczeniu historycznego dziedzictwa, o potrzebie zachowania własnej tożsamości, a horrorem akcji, przychodzącym znienacka, tyleż krwawym, co zabawnym.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Jedna bitwa po drugiej"
Gdzie zobaczyć?
W ramach subskrypcji HBO Max lub na polskich serwisach VOD – zobacz listę TUTAJ.

Fragment recenzji autorstwa Jakuba Popieleckiego:
Wizja Andersona jest zatem po pynchonowsku groteskowa, choćby jeżeli wielu z tych amerykańskich absurdów nie trzeba było wymyślać – wystarczyło je zauważyć za oknem. Na szczęście reżyser nie popada w arogancki ton, jaki często idzie w parze z satyrą. "Jedna bitwa po drugiej" to żadne protekcjonalne kazanie w typie "Nie patrz w górę" (2021) Adama McKaya ani (lepiej) teatrzyk postaw rodem z "Eddington" (2025) Ariego Astera. Zamiast uogólniać w kierunku alegorii, Anderson celowo komplikuje. Interesuje go bowiem, w jaki sposób (tragi)komedia ludzka bierze się właśnie z tego, co ludzkie.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Frankenstein"
Gdzie zobaczyć?
Netflix

Fragment recenzji autorstwa Darii Sienkiewicz:
Del Toro nieustannie przywraca widzom wiarę w magię kina, hipnotyzuje prestidigitatorskimi sztuczkami i rozświetla ciemność promykiem nadziei. "Frankenstein" na długie lata pozostanie mistrzowską adaptacją gotyckiego klasyka oraz stylizacyjnym majstersztykiem, który pokazuje, iż w Hollywood przez cały czas da się jeszcze robić kino autorskie, pozbawione tanich chwytów, udziału AI i nachalnych efektów specjalnych. W każdej starannie wyselekcjonowanej tkaninie, meblu czy przedmiocie Meksykanin widzi nadrzędną wartość. To nie tylko filmowy czar, ale też żmudna praca wielu ludzi. Każdy kadr to małe arcydzieło.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Wielki Marty"
Gdzie zobaczyć?
Tylko w kinach

Fragment recenzji autorstwa Jakuba Popieleckiego:
Oglądając "Wielkiego Marty’ego" czułem się, jakby ktoś opowiadał mi anegdotę, która nie może się skończyć, bo narrator wciąż odbija w kolejne dygresje, obiecując, iż puenta kiedyś wreszcie nadejdzie, choć w rzeczywistości oddala się coraz bardziej i bardziej. Safdie nie jest jednak takim krętaczem jak jego bohater, bo w końcu spina wszystkie nitki, podprowadzając tak zwany "trzymający na krawędzi fotela" finał. To niemałe osiągnięcie: utrzymać widza zarazem zestresowanego i zaangażowanego przez bite dwie i pół godziny czasu ekranowego, a potem na dodatek obwiązać to pięknie kokardką satysfakcjonującej puenty.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Wartość sentymentalna"
Gdzie zobaczyć?
Tylko w kinach

Fragment recenzji autorstwa Macieja Satory:
W tej genetyce cierpienia, rozumianej przez Triera jako przekazywany dalej niczym kolor oczu sposób przeżywania świata, zawiera się najpiękniejsza adekwatność "Wartości sentymentalnej". Reżyser z wrażliwością i wyczuciem największych skandynawskich dramatopisarzy buduje swoją opowieść wokół różnicy pomiędzy nieporozumieniem a niezrozumieniem, a więc komunikacją i współczuciem. Jego bohaterowie nie potrafią znaleźć ze sobą wspólnego języka, nigdy nie potrafili – plątały go im wyrzuty, egoizm, różnica wieku. Gdyby im się jednak udało, być może dostrzegliby, iż nie ma na świecie dwóch żyć bliższych sobie niż właśnie ich życia. Wpływ, który mieli na siebie nawzajem, jest w końcu niezmazywalnym fundamentem ich osobowości, dopełniających się na zawsze jak dwuelementowe puzzle, przyczyna oraz skutek.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Hamnet"
Gdzie zobaczyć?
Tylko w kinach

Fragment recenzji autorstwa Rafała Glapiaka:
"Hamnet" (2025), najnowsze dzieło Chloé Zhao, laureatki Oscara i szeregu innych nagród za "Nomadland" (2020), to małe wielkie kino, w którym nie ma sensu doszukiwać się biograficznej dokładności – to nie tego typu film! – ale emocjonalnej wrażliwości. Dla zaglądającej w serca i dusze swoich postaci Zhao – podobnie jak i dla Maggie O’Farrell, autorki książkowego pierwowzoru oraz współscenarzystki utworu – losy państwa Szekspirów są pretekstem do tego, by opowiedzieć o miłości i śmierci, o radościach i trwogach, o żałobie i próbach jej przepracowania.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"F1: Film"
Gdzie zobaczyć?
W ramach subskrypcji Apple TV+ lub na polskich serwisach VOD – zobacz listę TUTAJ.

Fragment recenzji autorstwa Macieja Satory:
Skala organizacyjno-technicznego szaleństwa, napędzana nieustannie zaznaczaną w wywiadach potrzebą wizjonerskiego przesuwania granic, to coś, czego nie da się sprowadzić do kategorii "realizacyjnej ciekawostki". Nacisk położony na drobiazgową reprodukcję świata smaru i spalin skutkuje pełnym immersyjnym zanurzeniem. Sprawia też, iż ostatecznie "F1" osiąga prawdziwy cud: przeobraża publikę kinową w kibicowską trybunę, zapewniając przepływ emocji filmowej w sportową. W świetle tego wyczynu kilka znaczą kraksy niektórych emocjonalnych wątków czy okazjonalne fabularne przestoje – Kosinski w swoim bolidzie dojeżdża na metę w chwale, zostawiając konkurencję daleko za sobą.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Sny o pociągach"
Gdzie zobaczyć?
Netflix

Fragment recenzji autorstwa Łukasza Budnika:
"Sny o pociągach" to film cichy i kontemplacyjny, ale jednocześnie wywołujący wielkie emocje – należy do tych, które ściskają za gardło i nie puszczają. Dominujący klimat refleksji, pewna fragmentaryczność i przepiękne zdjęcia Adolpha Veloso ilustrowane rzewną muzyką Bryce’a Dessnera same w sobie nadają całości klimat snu. Snu, który pozwala nam się zmierzyć ze swoimi emocjami, pomyśleć o naturze, która pada ofiarą postępu, docenić swoich bliskich. Robert wyraźnie czułby się najszczęśliwszy, gdyby mógł po prostu żyć w spokoju ze swoją rodziną. Wszystkie sceny jego interakcji z Gladys i ich córeczką to piękny obraz tego, jak ważne jest, by doceniać choćby najdrobniejsze, zwykłe momenty.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.



"Bugonia"
Gdzie zobaczyć?
Film dostępny na polskich serwisach VOD – zobacz listę TUTAJ.

Fragment recenzji autorstwa Darii Sienkiewicz:
"Bugonia", zupełnie jak "Faworyta", jawi się jako wciągająca i trzymająca w napięciu opowieść o zażartej walce o dominację i władzę. Co stanie się, jeżeli dwóch ekstremistów z przeciwnych biegunów stanie ze sobą twarzą w twarz? Kto ma rację i, co najważniejsze, kto przyjmie rolę kata, a kto ofiary? Kibicowanie Teddy’emu i Donowi okazuje się trudne, ale trzymanie kciuków za Michelle – jeszcze trudniejsze. Paranoja bohaterów udziela się i widzom, którzy na co dzień mają prawdopodobnie dość ideologicznych sporów, bójek z internetowymi trollami i żmudnego fact-checkingu. "Bugonia" nie ułatwia sprawy – uświadamia jedynie, iż każdy kij ma dwa końce, a każdy kolejny konflikt jedynie oddala ludzkość od znalezienia recepty na malującą się w czarnych barwach przyszłość.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.




"Tajny agent"
Gdzie zobaczyć?
Tylko w kinach (premiera 27 marca, ale realizowane są pokazy przedpremierowe)

Fragment recenzji autorstwa Łukasza Mańkowskiego:
Filho należy do tego grona twórców, którzy z dumą praktykują lokalny patriotyzm. Reżyser ponownie osadził akcję swojego projektu w rodzimym Recife, gdzie realizował "Sąsiedzkie dźwięki" i "Aquariusa". Niby sięga po soczewkę kina gatunkowego – politycznego thrillera o szpiegowskiej proweniencji – ale w centrum i tak stoją ludzie, opowieść o rodzinie, pamięci, lokalności, wspólnotowości. Zanim Filho przejdzie do rzeczy wielkich (intryg, korupcji, moralnej zgnilizny), na moment zabierze nas do kolejnej swojej opowieści o tych pięknie umocowanych zażyłościach, które mają szansę zaistnieć dzięki uważności jednej osoby na drugą. W jego filmach zawsze można liczyć na krótką wycieczkę po wspomnieniach, nostalgię zaklętą w przedmiotach, które niosą w sobie pamięć o dawnych miłościach czy wyklęciu przez własny kraj.

PEŁNĄ RECENZJĘ FILMU ZNAJDZIECIE KLIKAJĄC TUTAJ.

Oscary 2026: "Najlepszy film" od najlepszego do najgorszego



Idź do oryginalnego materiału