Szybkie 90 minut, a ile spraw do omówienia…
Akcja filmu rozgrywa się głównie w hotelu Virgil, luksusowym ośrodku znanym z licznych zaginięć wśród pracowników. Nasza główna bohaterka nie zdaje się jednak przejmować tą renomą i przyjmuje posadę hotelowej pokojówki. Już od pierwszych chwil przeczuwa, iż coś jest w tym miejscu nie tak. Nie wie, iż stała się nową ofiarą satanistycznego kultu. Za to kult ten nie wie, iż właśnie wpuścił pod swój dach prawdziwą bestię. Za scenariusz Oni cię zabiją odpowiadają Kirill Sokolov i Alex Litvak, a za reżyserię sam Kirill Sokolov.
Reklamowany jako horror film Oni cię zabiją okazał się zwykłym filmem akcji, który nijak ma się do tego, co współcześnie nazywamy horrorem. Reżyser nie zadbał niestety, by film obfitował w coś więcej niż budzące grozę (w zamyśle) maski lub przewidywalne do bólu jump scare’y. Obeszło się bez tajemniczej i napiętej atmosfery, a także bez jakichkolwiek faktycznie przerażających szczegółów w warstwie wizualnej. Zamiast tego wszystko, od fabuły, po bohaterów, dźwięk i muzykę, nakłada na film tytuł pospolitego akcyjniaka. No bo jak inaczej sklasyfikować film, w którym główna bohaterka dosłownie wybija budynek pełen personelu? Strzelby, noże, kopniaki, siekiera i ogromna ilość krwi górują nad fabułą i charakterem bohaterów, nadając całemu projektowi rolę czysto rozrywkową.
No, ale może chociaż jako film akcji się to sprawdziło? I tak, i nie. Oni cię zabiją to konkretna jazda bez trzymanki, jeżeli mowa o pojedynkach między Panią Reeves a rodziną hotelu Virgil. Aranżacja, choreografia i ruchy kamery nadają tym scenom bardzo wyróżniającą formę. Faktycznie idzie się rozerwać, gdy ktoś dosłownie rozrywany jest na ekranie albo gdy kultysta wybijany jest na kilka metrów strzałem ze strzelby. Problem za to tkwi w tym, co tę akcję miało spinać we wspólną całość. Fabuła stoi wręcz na glinianych nogach i nie byłoby problemu, gdyby była jedynie pretekstem do akcji, ale nie jest. Oni cię zabiją ewidentnie bierze się na serio i tym podkopuje swój ogólny wydźwięk. Gdy dochodzi do ważnych i ckliwych scen, wypadają one sztucznie, bo bagaż fabularny u widza jest praktycznie zerowy. Nie obchodzi nas to, bo przyszliśmy tu na rozróbę, która zabierana jest kosztem nierozczulających frasunków.
kar z filmuNa ogólny odbiór produkcji nie wpływa też scenariusz, bardzo ubogi w słownictwo. Główna bohaterka upodobała sobie jedno słowo i nie ma w filmie sceny, w której by ono nie padło. Żenujących konwersacji też nie brakuje i żałosnego posmaku po one-linerach również. I oczywiście chciałbym powiedzieć, iż ratują to aktorzy, ale znowu w tym przypadku wcale tak nie jest. Choć nic nie mam do Zazie Beetz, to przyznam, iż w przekazywaniu emocji wypadła średnio. Jednakże jej sceny akcji to definitywnie najlepsze elementy filmu. Tom Felton zmarginalizowany, ale wypadł jako jedna z lepszych postaci. A główny villain, czyli szefowa Lily, grana przez Patricię Arquette, praktycznie niczym nie wyróżniła się na tle reszty.
Zabawa, do jakiej zaprasza nas film, jest dziurawa jak mało co. Troska o fabułę zabrała miejsce temu, co faktycznie było atutem Oni cię zabiją – akcji. Próba zrównoważenia jednego z drugim w filmie trwającym około 90 minut nie mogła skończyć się dobrze. Zasady świata przedstawionego, wprowadzane na zasadzie „ja mówię, ty słuchasz”, pojawiają się zbyt często. Fundamentalną relację w filmie – relację sióstr Reeves – zarysowano tragicznie i poza jednym wspomnieniem nie mamy nic. I gdy w końcu docieramy do finału, dostajemy schematyczny pojedynek ze świńskim łbem, który kończy się w najbardziej przewidywalny sposób, jaki tylko był na magazynie.
kadr z filmuW wielkim skrócie Oni cię zabiją to przepełniony akcją film, sztucznie pompowany naiwną fabułą, z jedynie paroma przebłyskami. Nie zachwycimy się zwrotami akcji, nie popłaczemy ze szczęścia wraz z bohaterkami, ale ubawimy się na krwawych scenach walk i egzekucji. I nie byłoby to minusem, gdyby film nie chciał osiągnąć wszystkich tych celów. Ale czy dla samej akcji warto wybierać się do kina? Nie! Wystarczy poczekać, aż projekt pojawi się na pierwszej lepszej platformie streamingowej. Niestety liczyłem na więcej i podczas seansu często dziwiły mnie decyzje twórców. Ale jeszcze bardziej dziwił mnie fakt, iż podczas seansu Projektu Hail Mary kilka osób wyszło w trakcie, a na tym filmie wszyscy siedzieli do końca…
fot. gł.: materiały prasowe






![Piękny gol w meczu legend Liverpoolu. Grali Polacy [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69c80aacbdf828_60385465.jpg)





