"Ołowiane dzieci" wyprzedziły "Heweliusza". I rozpętały dyskusję o pamięci i Śląsku
Zdjęcie: Joanna Kulig i Michał Żurawski w serialu Ołowiane dzieci
"Ołowiane dzieci" dobrze radzą sobie w bazie Netflixa — serialowa opowieść o zapomnianej epidemii ołowicy na Górnym Śląsku w latach 70. zainteresowała widzów bardziej niż głośny "Heweliusz". To w tej chwili numer jeden w pięciu krajach. Przy okazji pojawiły się też zarzuty, iż serial pokazuje Śląsk zmyślony przez Netflixa, a z mieszkańców zrobiono "wulgarny, brudny, moralnie wątpliwy motłoch".


















