Nie ma dobrego thrillera bez mocnej dramaturgii – a właśnie dobrym thrillerem usiłują być „Ołowiane dzieci”. Wy osądźcie, czy serialowi się powiodło – tymczasem ekspertka ocenia, jak pokazano samą chorobę.
Jolanta Wadowska-Król (Joanna Kulig) z przerażeniem przygląda się objawom zatrucia metalami ciężkimi, które dostrzega u szopienickich dzieci. Ale czy przebieg choroby rzeczywiście wygląda tak, jak pokazano to w serialu „Ołowiane dzieci„?
Ołowiane dzieci – jakie są objawy ołowicy?
W obszernym wpisie na Facebooku, za prostowanie faktów w „Ołowianych dzieciach” zabrała się Magdalena Majcher, autorka powieści „Doktórka od familoków”, w której poruszyła historię Jolanty Wasowskiej-Król – uzyskawszy wpierw autoryzację samej lekarki. Pisarka zabrała głos w sprawie straszliwych objawów ołowicy, które pokazano w serialu. Ile w nich prawdy?
— W serialu ołowica przedstawiona jest bardzo obrazowo: mocno anemiczne dzieci, plucie krwią, zamglony wzrok. Tymczasem ołowica powoduje szereg problemów zdrowotnych, między innymi bóle głowy, brzucha, zaparcia, biegunki, niedokrwistość, uszkodzenie struktur kostnych i narządów wewnętrznych, „bociani chód”, a także obniżenie IQ oraz upośledzenia intelektualne – czytamy na Facebooku Majcher.
Możemy zatem przyjąć, iż choć ekranowe objawy rzeczywiście pojawiały się w najcięższych przypadkach ołowicy, realizatorzy „podkręcili” najbardziej ewidentny i „wizualny” sposób przebiegu choroby – oglądając serial dało się wręcz odnieść wrażenie, iż obserwujemy epidemię śmiercionośnego wirusa, a nie efekt długotrwałego narażenia organizmu na zatrucie metalem.
Warto dodać, iż na tym wyjaśnienia Magdaleny Majcher się nie kończą – pisarka wyjaśniła m.in. czy Jolanta Wadowska-Król rzeczywiście była w ciąży i czy sama zachorowała.
A jak rzeczywiste inspiracje wpisują się w ogólne wrażenia z nowego serialu Netfliksa? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu.
















