Daniel Olbrychski nagłośnił aferę polityczno-kulturalną. Słynnemu aktorowi miała zostać odebrana możliwość zasiadania w jury 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni po tym, jak otwarcie skrytykował byłą minister kultury wskazaną przez Donalda Tuska. Gwiazdor "Potopu" i "Ziemi obiecanej" udowodnił, iż warto walczyć o swoje. Reakcja od razu przyniosła efekty.