OKRUCHY PROZATORSKIE • Z dziennika przypadków młodej kustoszki

osme-pietro.pl 3 dni temu
Tak mi się przypomniało, bo kolega przysłał mi fotkę z moich imienin zorganizowanych niegdyś w Stubie Communis Muzeum UJ Collegium Maius - dawnej jadalni profesorskiej.

Do dzisiaj w tym refektarzu znajdują się trzy dębowe stoły ustawione w podkowę. Przed wiekami, kiedy jeszcze obowiązywał system kolegialny i profesorowie mieszkali w Collegium Maius, do posiłków zasiadali wedle starszeństwa. Jedzenie podawano dwa razy dziennie, a w trakcie posiłków, na wzór życia klasztornego, najmłodszy z profesorów, stojąc przy pulpicie w wykuszu, odczytywał fragmenty tekstów religijnych. W tej Sali goszczono także koronowane głowy na specjalnie przygotowywanych lunchach. W 1964 r. z wizytą przybył cesarz Etiopii Haile Selassie, a w 1996 r. królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II z małżonkiem księciem Filipem. Z przekazów wiem, iż cesarzowi Etiopii podano m.in. kulebiak, sandacza i tort. Natomiast w menu dla Elżbiety II (z powodu panującej w tym okresie „choroby wściekłych krów”) głównym daniem był udziec cielęcy pieczony i brzoskwinie w szampanie. A to już wiem z autopsji. W 1787 roku w murach Collegium Maius, siedziby najstarszego polskiego uniwersytetu (założonego w 1364 r.) goszczono króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, ale o tym czy jadłem - i o ile tak, to jakim - podejmowano naszego ostatniego władcę, nie mam, niestety, wiedzy. Ale za to w Skarbcu II Collegium Maius znajduje się czekolada z obiadów czwartkowych króla Stasia. Podczas dwutygodniowego pobytu króla w Krakowie - oprócz towarzyszącego mu dworu – pod Wawelem przebywał także jego nadworny cukiernik Johann Richter. Z okazji wizyty króla w Krakowie odnowiono pomieszczenia w Zamku Królewskim na Wawelu. Pierwszy bal wydany na cześć króla odbył się w Sukiennicach. Król odwzajemnił się uroczystym balem dla szlachty i mieszczan, na którym serwowano także cukry - taką ogólną nazwę miały wtedy wszystkie słodycze. Ta, znajdująca się w muzeum, tabliczka czekolady pochodzi z tego wydarzenia i jest tożsama z tą serwowaną podczas obiadów czwartkowych. Na czekoladzie odciśnięte są kartusze z herbami Polski, Litwy i Poniatowskich.

Swego czasu przemknęła mi przez głowę myśl; a może by delikatnie ją liznąć i organoleptycznie stwierdzić, czym częstowano elitę intelektualną na królewskim dworze? Na szczęście zwyciężył głos rozsądku (opatrzności?); po pierwsze - i najważniejsze - muzealnicy mają niezbywalny obowiązek chronić i troszczyć się o cenne eksponaty, ich pieczy powierzone.

Statystyki: autor: Lucile — 13 mar 2026, 11:26


Idź do oryginalnego materiału