Marta Żmuda Trzebiatowska jest córką Andrzeja Żmudy Trzabiatowskiego, który dziś jest wójtem Przechlewa. 28 listopada ojciec aktorki prowadził samochód pod wpływem alkoholu i spowodował wypadek drogowy. Uciekł jednak z miejsca wypadku.
REKLAMA
Zobacz wideo Żulczyk i Strachota o uzależnieniu. "Większość ludzi tego nie przeżywa"
Ojciec Marty Żmudy Trzebiatowskiej prowadził pod wpływem alkoholu
28 listopada przed godziną 17 na ulicy Dworcowej w Przechlewie doszło do zderzenia volkswagena z dostawczym fiatem ducato. Radiu Weekend FM udało się ustalić, iż kierowcą volkswagena, który zbiegł z miejsca wypadku, był 63-letni Andrzej Żmuda Trzebiatowski. Został on zatrzymany kilka godzin później w swoim domu. "Po kolizji kierowca osobówki wycofał, wjechał na pobliską posesję, zostawił auto i uciekł - przekazała Renata Konopelska z Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie w rozmowie z "Faktem". Potwierdziła, iż wójt Przechlewa miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Funkcjonariusze już zatrzymali jego prawo jazdy, a dzień po wypadku Żmuda Trzebiatowski usłyszał zarzuty. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
W rozmowie z Weekend FM potwierdził, iż wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu. – Otarcie samochodów i to wszystko. Przepraszam za to, iż po prostu pojechałem, nie powinno to się wydarzyć – stwierdził wójt Przechlewa, dodając, iż nie pamięta, by oddalił się z miejsca zdarzenia. Zapytany o to, czy zrezygnuje ze stanowiska, nie odpowiedział jednoznacznie.
To nie pierwszy raz, gdy ojciec Marty Żmudy Trzebiatowskiej prowadził w stanie nietrzeźwości
Andrzej Żmuda Trzebiatowski ma już na koncie podobną sytuację. W lipcu 2014 roku, również będąc pod wpływem alkoholu, spowodował wypadek drogowy. Wówczas odmówił przebadania alkomatem, ale badanie krwi potwierdziło, iż miał dwa promile alkoholu w organizmie. Mówił jednak, iż sięgnął po trunek dopiero po kolizji, by "uspokoić nerwy", ale ekspertyza nie potwierdziła jego wersji wydarzeń. Żmuda Trzebiatowski został ukarany przez Sąd Rejonowy w Człuchowie. Otrzymał trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Został również ukarany grzywną w wysokości pięciu tys. zł. Musiał wpłacić tysiąc złotych nawiązki na cele charytatywne.
Artykuł jest aktualizowany










