Odyseja Odysei. Z tym mitem filmowcy mierzą się od dekad. Co zobaczył w nim Nolan? | Odyseja Odysei

polityka.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Universal Studios


Historia ekranizacji eposu Homera jest zarazem historią zmieniającej się zachodniej wrażliwości. Wiele lat przed Christopherem Nolanem sięgano do „Odysei” nie po to, by przypomnieć sobie starożytną Grecję, ale by zrozumieć, dokąd sami zmierzamy. Gdy Christopher Nolan ogłosił, iż jego następnym projektem będzie „Odyseja”, fani reżysera zamarli. Co może wnieść twórca „Batmana” i „Dunkierki” do eposu, który od dekad mierzy się z każdym możliwym odczytaniem? Owszem, obietnica użycia kamer IMAX i zapowiedź stworzenia widowiska na miarę „Lawrence’a z Arabii” sygnalizuje wyjątkowy, choćby jak na tego autora, rozmach. Naiwnością byłoby jednak sądzić, iż Nolan – architekt filmowych labiryntów i piewca rozbitej czasoprzestrzeni – mógłby się zadowolić homeryckim widowiskiem à la „Troja”.

Sięgnięcie po tekst liczący niemal 3 tys. lat zaskakuje, bo Nolan kojarzy się z nowoczesnością, technologią, paradoksami czasu. Z drugiej strony decyzja ta nie powinna aż tak bardzo dziwić, biorąc pod uwagę, iż cała jego twórczość – w uproszczeniu i uproszczeniu – obraca się wokół pytań o drogę do domu. Ta kwestia stoi w centrum „Interstellar”, gdzie kosmiczna saga sprowadza się do perypetii ojca starającego się wszelkimi sposobami wrócić do dzieci. Napędza również „Incepcję”, której bohater przemierza labirynty snów, by odzyskać utracone życie. choćby „Memento” daje się czytać jako opowieść o rozszyfrowywaniu świata, którego się nie rozumie. W tym sensie Brytyjczyk od lat realizuje wariacje na temat Homera, choć dotąd ukrywał je w kostiumie science fiction, thrillera czy filmu wojennego. Jak to będzie wyglądało tym razem, dowiemy się już 17 lipca, kiedy superprodukcja z gwiazdorską obsadą wejdzie na polskie ekrany.

Czytaj też: Bunt reżysera. Dokąd zmierza Christopher Nolan?

Idź do oryginalnego materiału