„Odwrót” Karola Bagińskiego w MOLSKI gallery

magazynszum.pl 6 godzin temu

Między Dudkiem a Kaligulą

(dysocjacyjny przewodnik po światach zrodzonych z odwrotu)

ODWRÓT

Historia światów wyłaniających się z obrazów Karola Bagińskiego ma swój początek w geście odwrotu. Odwrót to okazja do eksperymentów na czasie, działanie wywrotowe i wbrew regułom. Odwrót to strategia przetrwania wobec tego, co nadciąga i nazywane jest przyszłością albo dystopią. Odwrót to niespodziewana zmiana kierunku – nagle podmiot odwraca się od swojej teraźniejszości, od złowrogiej przyszłości, od utartych i zatwierdzonych ścieżek, od postępu, od konfrontacji. Odwrót to pozornie fałszywy krok. Błąd w dobrze zaprogramowanym systemie, który w imię swojej racjonalności każe bezustannie poruszać się do przodu. „Jeżeli popełnisz drogocenny błąd, może się narodzi nowe społeczeństwo”[ref]Andrzej Sosnowski, Rozmowa na wycieczce[/ref]. I u Bagińskiego gest odwrotu powoli staje się takim właśnie „drogocennym błędem”. A więc – kierunek: odwrót. Odwrót jako kierunek zwiedzania, patrzenia, myślenia. Odwrót jako czynność, która pomoże przetrwać albo po prostu malować. Odwrót jako świadomie wybrana ścieżka. „Błogosław przyspieszenia”[ref]Andrzej Sosnowski, All that jazz[/ref]. I Bagiński je błogosławi, ale trajektorie jego przyspieszeń prowadzą zawsze w tył, w głąb albo w bok. Dzięki temu przeszłość, czyli to, co za nami, zostaje rozpulchniona. Pozornie znane miejsca, zjawiska i rzeczywistości ukazują się w innym świetle. Zaraz być może wyłoni się z tego odwrotu, z tej rozpulchnionej przeszłości, jakieś nowe społeczeństwo. A pierwszym jego zwiastunem będzie Dudek – bezczelnie spokojny ptaszek, który wisi głową w dół, na odwrót, i widzi rzeczy z innej, odwrotnej, perspektywy.

Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober

DUDEK I KALIGULA NAD ZATOKĄ

Najpierw był więc odwrót jako drogocenny błąd. I błogosławione przyspieszenia, które prowadzą w tył, w głąb i w bok. Potem, na drodze w odwrotnym kierunku, zjawili się bohaterowie odwróconego i przenicowanego świata Bagińskiego. Oto Dudek i Kaligula. Nad zatoką. Kiedy Dudek wisi głową w dół, Kaligula twardo stoi na ziemi. Kiedy Dudek nie zamierza przejmować się swoją niepewną pozycją, Kaligula zwraca mężne czoło ku przyszłości, z którą chce wojować. Kiedy Dudek jest rozkojarzony albo rozmarzony, Kaligula popada w coraz większe szaleństwo. Kiedy Kaligula konceptualizuje swoje plany i popada w perfekcjonizm, przesublimowanie i okrucieństwo, Dudek ciągle sobie wisi – w odwróconej pozycji, wbrew historii rozumianej jako Historia i wbrew dostępnym nam logikom. Kiedy widzimy ich nad zatoką, opozycja między nimi staje się wyraźna. Zatoka to terytorium Kaliguli. Dudek jest tu intruzem. Nad zatoką Kaligula mocuje się z historią. Jako paranoik – wrzuca do wody swoich współpracowników. Jako zuchwalec – przemierza na koniu zatokę bajańską, bo jest cesarzem. Kaligula wobec historii – próbuje ją okiełznać, zgnieść, podporządkować. Dudek wobec historii – wisi głową w dół, na opak, jest zamyślony i próbuje ją rozgryźć. Bagiński wobec historii – multiplikuje Dudki na terytorium gniewnego Kaliguli, z gracją żartownisia profanuje arenę dziejów. Jedności i sile Kaliguli przeciwstawiona zostaje wielość odwróconych Dudków. Dudki dwoją się i troją, a będzie ich jeszcze więcej. Ten malarz usiłuje przegiąć z Dudkami! Czy to kolejny „drogocenny błąd”?

MAPA MORZA BAŁTYCKIEGO

Patrzymy z polskiej perspektywy. Jakiś skrawek plaży w Ustce albo Rowach. Pocztówka z dziecięcych wakacji – coś najnormalniejszego i bardzo oswojonego. Gdzieś tam na północy jest Szwecja. I duńskie królestwo, w którym – jak donoszą ponadczasowe książki – nie dzieje się najlepiej. I tutaj kończyłaby się historia, gdyby Bagiński był malarzem nostalgicznym. Ale, na szczęście, nie jest. Jego mentalny Dudek wzbija się do lotu – gest antynostalgiczny. Widok z lotu ptaka na dziwne morze bałtyckie – gest przekory tego, który nauczył się patrzeć inaczej. A potem widok zastyga w mapę. I teraz my musimy popełnić „drogocenny błąd” – czytać tę mapę z najwyższą powagą, nanosić ją na pozornie znane terytoria, uczyć się z niej geografii i kolorów, planować z nią przyszłość.

Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober

BIZON AMERYKAŃSKI

Współczesne malarstwo totemiczne. Rozpulchnienie wspomnienia z dzieciństwa. Mistyczne doładowanie wywołanego przez pamięć obrazu. A było to tak – Bagiński, jako malec i dzidziuś, obserwował wraz ze swoją siostrą spektakl spadających nad Białowieżą gwiazd. Rodzeństwo pomyślało więc swoje życzenia. Następnego dnia okazało się, iż chłopiec zażyczył sobie bizona, a siostra – zdrowia i szczęścia dla całej rodziny. Wszystkie te marzenia urzeczywistniają się w obrazie. Bizon jest czerwony i dostojny – sam w sobie stanowi spektakl. Niebieskie stworzenia to szczęście i zdrowie rodziny – w harmonii ze znajdującym się w centrum bizonem. W oddali widać obcych, różowych ludzi. Czy okażą się niebezpieczni? Nie jest to do końca jasne. Na pewno warto im się przyglądać z odwróconej perspektywy Dudka.

DWIE TRUMNY

Trumna 1 i Trumna 2. Obie są generatorami skojarzeń i energii. Obie wymowne w swoich kształtach i rozmiarach. Mała trumienka na dziecko. Trumna, w której są dwaj żołnierze z dwóch różnych obozów – przypominają najsłabszą kartę w talii, obaj są dla siebie lustrzanym odbiciem. Trumienki wysyłane francuskim kolaborantom jako złowrogi znak i trumna, którą pewnego burzowego dnia otrzymuje Louis-Ferdinad Céline – wynalazca plugawej, pełnej niezgody na świat literatury, lekarz biedaków, antysemita, kolaborant, autor Śmierci na kredyt, Podróży do kresu nocy czy niedawno odnalezionej i gwałtownie przetłumaczonej na polski Wojny.

TRZY KARAWELE

Trzy karawele składają się na jeden obraz-historię. Jedna karawela jest błądzeniem. Druga odnajdywaniem drogi. Trzecia to ciągnąca się przez wieczność podróż. Wszystkie razem służą Bagińskiemu do odwrotu w stronę czasów, w których mity rozlewały się na fakty, a świat zdawał się przestrzenią pełną tajemnic, obietnic i niejasnych wróżb. Wystarczy gapić się na ten obraz trochę za długo, a poczujesz ten specyficzny smak przełomu XV i XVI wieku, kiedy to część zdobywców i marynarzy potrafiła zachowywać się jak nieokiełznane, boże dzieci, których przeznaczeniem jest gubić się we mgle i szukać raju na ziemi. Noc utopijnych piratów. „Tylko wola życia w płomieniach: życia na nowo”[ref]Kathy Acker, Imperium postradanych zmysłów, tłum. Patrick Leftwich[/ref].

PRACA SEZONOWA

Ludzie sprowadzeni do bycia pracownikami. Sytuacja stłoczenia, ciemności, tymczasowości, masowości. W głowach brzęczą kursy walut, godziny pracy, powtarzalne czynności, te same widoki. Piętrowe łóżka jako wielopoziomowy koszmar – od nocnego bólu zęba na szkolnej wycieczce (Polska, Bochnia, ciemność) do postpostpamięciowych widziadeł z serwowanych przez historię zagład.

DUDEK I KALIGULA

Kolejne spotkanie Dudka i Kaliguli. Kilka sekund przed podniesieniem Kaliguli za nogi i strąceniem go z tronu szalonego cesarza. Kiedy Dudek obserwuje historyczne malowidło, ma wrażenie, iż Kaligula dozna ulgi, a jego koniec wcale nie będzie końcem, bo okaże się jakimś pięknym odwrotem, nagłą i odświeżającą zmianą perspektywy. Kiedy Kaligula zawiśnie, Dudek westchnie, a historia przyspieszy w nieoczekiwanym i nieracjonalnym kierunku.

Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober

OBLĘŻENIE

Scena bitewna, która okazuje się być sceną wielkiej dezorientacji. Ludzie, którzy oblężają siebie nawzajem. Biedactwa, dla których pozycja Kaliguli – nogami twardo na ziemi – jest czymś naturalnym. Wyłanianie się postaci z tła. Na niebie, a może na morzu, objawia się coś, co jest dostępne zarówno postaciom z obrazu, jak i osobom oglądającym. Wszyscy powinniśmy czuć się oblężeni.

RZYMIANIE

Najpierw było mocarstwo. Potem uformowany szyk legionów, których zadaniem było podtrzymywać mocarstwo przy życiu. Ta historia nie kończy się dobrze, a dodatkowo – powraca jako coraz większa farsa. Bagiński próbuje uchwycić moment, w którym szyk legionów zamienia się w abstrakcję, a abstrakcja – w farsę, która może nam zaraz spaść na głowę.

NALOT DYWANOWY

Złowroga gra niebieskiego i błękitu, które przez tytuł mogą przypomnieć prace Andrzeja Wróblewskiego albo fakt, iż pierwszy nalot dywanowy zastosowano na początku II wojny światowej, aby zaatakować Warszawę. Im dłużej patrzysz, tym trudniej dostrzec ci w tym abstrakcję. Oto świat twardo stąpającego po ziemi Kaliguli, którego racjonalność jest szaleństwem i dla którego postęp znaczy unicestwienie.

KACZKI

Kolejne z rozpulchnionych wspomnień. W dniu swoich osiemnastych urodzin Bagiński siedział na ławce przy Królikarni i podziwiał kaczki, które z biegiem lat przestawały być tym, czym wydawały się pierwotnie. Praca nad własną przeszłością przy użyciu metodologii patrzenia „na opak” i bycia w odwrocie. W pewnym momencie historii wszechświata kaczki Bagińskiego nasiąkną totemicznymi mocami.

Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober
Karol Bagiński, „Odwrót”, widok wystawy. Dzięki uprzejmości MOLSKI gallery, fot. Sonia Bober

ŻYCIE TOWARZYSKIE

Scenka rodzajowa, którą Bagiński zobaczył dziesięć tysięcy lat temu, a potem, w 2023 roku, musiał ją po prostu jakoś namalować. Moment, w którym odwrócona perspektywa Dudka pozwala zobaczyć przyszłość w majakach przeszłości. Życie towarzyskie, które nadciąga.

DUDEK/KALIGULA

Opozycja Dudek/Kaligula uwieczniona w scenie zderzających się czasowości. Olej, gwasz i ołówek odnoszą się do różnych wymiarów czasoprzestrzennych – nachodzą na siebie i układają się w nowe konfiguracje. Bagiński historiozoficzny. Zmultiplikowane Dudki kontra kardynałopodobny Kaligula. Obok – grot strzały z czasów małp malujących w jaskini Lascaux i przybywający z komiksowej przyszłości kot, który ewidentnie grozi komuś pięścią.

POLOWANIE

Bitewna scenka uformowanych w nieśmiertelnego żółwika legionistów zostaje zakłócona wizjami drapieżnika, który właśnie dopadł swoją ofiarę. Kolejny przykład udanych eksperymentów na czasowości – obrazy Bagińskiego pozwalają zobaczyć nachodzące na siebie epoki, zderzające się perspektywy i równoległe rzeczywistości.

LAS W NOCY

Tylnymi drzwiami wchodzi Leopold Buczkowski – jeden z tych pionierów literatury, którzy, niczym Dudek, musieli dokonać jakiegoś odwrotu perspektywy albo świadomości, aby móc pisać o tym, co kiedyś się wydarzyło i nie chce przestać trwać. „Podniosło się nad ziemią fioletowe słońce i ziemia na zboczach zaczęła parować żółtawym kożuszkiem. Chaim z Dudim przesiedzieli w krzakach do zmierzchu, nikt nie wrócił. Bliżej i dalej, po zrębie i czarnym lesie, szczekały psy, palił strzał za strzałem”[ref]Leopold Buczkowski, Czarny potok[/ref].

Mateusz Górniak

Idź do oryginalnego materiału