Ostatni dzień Jazz Jantar miał być wielkim finałem - takim, po którym wychodzi się z sali z poczuciem domknięcia. Na papierze wszystko się zgadzało: wyczekiwany koncert Maruji (wyprzedany w trzy dni!) i Ciśnienie, które miało dostarczyć solidnej dawki emocji. Rzeczywistość postanowiła jednak dopisać własny, dość przewrotny scenariusz.