
Maja Ostaszewska apeluje o walkę z "krwawym biznesem". Aktorka jednocześnie "walczy" o humanitarne traktowanie zwierząt i reklamuje markę Gino Rossi, produkującą galanterię ze skóry naturalnej. Internauci zarzucają aktorce brak spójności, a eksperci od PR mówią o "wyraźnym zgrzycie wizerunkowym".