Od „Spirited Away” po „Dragon Ball”. Anime Symphony wypełniło ICE Kraków

krknews.pl 1 godzina temu

W piątek, 9 października sala ICE Kraków wypełniła się po brzegi. Podczas trzeciej edycji Anime Symphony utwory japońskich twórców zabrzmiały pod batutą Tadeusza Wicherka. Kto spodziewał się tłumów cosplayerów i wydarzenia skierowanego wyłącznie do fanów animacji, mógł się zdziwić. To była prawdziwa uczta dla wszystkich, którzy cenią sobie muzykę filmową.

Nie tylko dla fanów anime

„Muzyka ma niezwykłą moc łączenia ludzi, pokoleń i kultur” – zapowiadali wydarzenie organizatorzy z Fundacji Yumegakanau. W piątkowy wieczór w ICE Kraków rzeczywiście można było się o tym przekonać. Publiczność była zróżnicowana wiekowo, a atmosfera, mimo symfonicznej oprawy, daleka od nadęcia. I choć koncert poświęcono muzyce z japońskich animacji, nie trzeba było znać tych produkcji, by docenić wykonania i różnorodność repertuaru. Złożyło się na niego 36 utworów z aż 25 produkcji.

Od klasyki po współczesne hity

Koncert otworzyła muzyka z „Spirited Away: W krainie bogów” Hayao Miyazakiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych filmów japońskiej animacji. Później program prowadził publiczność przez różne światy i muzyczne nastroje. Zabrzmiały utwory związane zarówno z klasykami, które wychowały całe pokolenia fanów, jak „Dragon Ball” i „Naruto”, jak i z nowszymi hitami, wśród których znalazły się „Demon Slayer”, „Jujutsu Kaisen” czy „Chainsaw Man”.

Nie zabrakło też innych popularnych produkcji, m.in. „One Piece”, „Bleach”, „Fairy Tail” i „Attack on Titan”. Obok dynamicznych kompozycji pojawiały się bardziej liryczne i nostalgiczne melodie, a repertuar pokazywał, jak różnorodna potrafi być muzyka towarzysząca japońskiej animacji. Nie ogranicza się ona do jednego stylu ani emocji – potrafi być podniosła, mroczna, romantyczna, a za chwilę pełna energii.

Choć dominował język japoński, publiczność usłyszała również utwory po angielsku i polsku. Były partie chóralne, mocne akcenty wokalne, elementy operowe, a choćby latino. Ta różnorodność sprawiała, iż koncert nie był jedynie spotkaniem fanów konkretnych serii, ale po prostu okazją do zanurzenia się w dźwiękach.

Nie tylko dźwięki

Wydarzenie nie ograniczało się jednak do prezentacji utworów w nowych aranżacjach. Ważnym elementem była również oprawa sceniczna. W wybranych momentach na scenie pojawiali się tancerze i cosplayerzy wcielający się w postacie związane z wykonywanymi utworami. Krótkie etiudy nawiązywały do historii znanych z animacji i uzupełniały muzykę o dodatkowy wymiar.

Było to interesujące połączenie: z jednej strony rozmach koncertu symfonicznego, z drugiej – swoboda i wyobraźnia charakterystyczne dla kultury fanowskiej.

Orkiestra, chór i tradycyjne instrumenty Japonii

Za muzyczną stronę koncertu odpowiadała Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod batutą Tadeusza Wicherka, której towarzyszył Chór Pro Musica Mundi. Na scenie wystąpili również soliści: Carolin „Wønder” Mrugała, Aleksandra „Cele” Michalczuk, Karina Chomicz i Daniel Bryl. Aranżacje przygotował Krzysztof Ratajski.

Wśród wykonawców znaleźli się także instrumentaliści grający na tradycyjnych instrumentach japońskich. Katarzyna Karpowicz zaprezentowała brzmienie koto, a Konrad Fijałkowski – shakuhachi. Te tradycyjne instrumenty wprowadziły do koncertu dźwięki mocno związane z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni.

Anime Symphony wróci do Krakowa za rok

Trzecia krakowska odsłona Anime Symphony pokazała, iż muzyka z japońskich animacji może być punktem wyjścia do spotkania znacznie szerszego niż fandom. Dla jednych była powrotem do znanych historii, dla innych okazją do odkrycia nieznanego repertuaru. Na kolejną odsłonę wydarzenia trzeba będzie poczekać

Idź do oryginalnego materiału