Wystawa „Zanim księżyc nauczył się wracać” Magdaleny Maros powstała w wyniku rezydencji artystycznej w BWA w Kielcach. Punktem wyjścia nie była jednak gotowa koncepcja ani wcześniej przygotowany zestaw prac. Artystka przyjechała do Kielc z założeniem, iż projekt będzie związany z Kielecczyzną i regionem świętokrzyskim, ale dopiero pobyt na miejscu miał określić jego temat i formę.
Pierwszy etap rezydencji Magdalena Maros przeznaczyła na poznawanie lokalności – kwerendę dotyczącą historii regionu, ludowych wierzeń, obrzędów i sposobów rozumienia świata. Jednym z ważnych źródeł stały się materiały Muzeum Wsi Kieleckiej. To właśnie w jednej z publikacji artystka natrafiła na lokalną wersję mitu kosmogonicznego, opowiadającego o stworzeniu ziemi z ziaren piasku wydobytych z dna pierwotnego morza.
Od opowieści o początku świata do geologii regionu
Mit stał się początkiem dalszych poszukiwań. Artystka zestawiła dawną opowieść z materialną i geologiczną historią miejsca, czyli osadami, skałami, odsłoniętym dnem prehistorycznego morskiego, lokalnymi złożami glin i dolomitów. To połączenie mitu z rzeczywistą materią regionu stało się jednym z podstawowych założeń całej wystawy.
W cyklu „Kosmogonie” artystka wykorzystuje różne warianty dawnych opowieści o stworzeniu świata. Zapisane na ceramicznych formach teksty spotykają się z tradycją garncarską regionu i materiałami pozyskanymi na miejscu. Z kolei w „Pejzażu morskim” pojawiają się świętokrzyskie dolomity, których naturalne adekwatności – ujawnione dopiero podczas wypału – budują kolorystykę pracy.
Dla Magdaleny Maros istotne było bowiem nie tylko to, o czym mówią obiekty, ale również z czego zostały wykonane.
Region nie jako inspiracja, ale materiał twórczy
Po etapie przygotowania merytorycznego rozpoczęło się gromadzenie surowców. Artystka kontaktowała się z lokalnymi kopalniami i zakładami, pozyskując gliny, dolomity, piaski i inne materiały mineralne. Zależało jej, aby prace tworzące wystawę rzeczywiście powstały z zasobów regionu świętokrzyskiego. oprowadzanie-deskrypcja
Szczególne miejsce zajmuje tu glina baranowska, której adekwatności Magdalena Maros wykorzystała w kilku realizacjach. Nie chodziło o zastosowanie gotowej masy ceramicznej – surowiec był pozyskiwany, przygotowywany i przetwarzany specjalnie na potrzeby projektu. Sama artystka podkreśla, iż właśnie taki sposób pracy pozwala jej uniknąć przypadkowości materiału: jego pochodzenie staje się częścią znaczenia obiektu.
Podobnie dzieje się w „Relikwii Mąchocickiej”. Praca powstała z masy szamotowej oraz ziemi rolnej z Mąchocic. Ziemia z konkretnego pola nie tylko znajduje się wewnątrz obiektu – została także zmielona, rozpylona na jego powierzchni i wpalona w ceramikę. Kolor i struktura realizacji wynikają więc bezpośrednio z adekwatności miejsca, do którego praca się odnosi.
Artystka w laboratorium
Rezydencja miała również wyraźnie badawczy charakter. Pozyskane skały były kruszone, mielone, suszone i poddawane próbom technologicznym. Jednym z podstawowych testów było wypalanie materiału w temperaturze około 1200°C, pozwalające sprawdzić, jak dana skała zachowuje się pod wpływem wysokiej temperatury: czy zaczyna się stapiać, jak zmienia barwę i w jaki sposób może zostać wykorzystana w ceramice. Na tej podstawie powstawały receptury mas i powierzchni zastosowanych później w konkretnych pracach.
Ten sposób działania wynika również z codziennej praktyki Magdaleny Maros. Artystka pracuje w Laboratorium Eksperymentu Technologicznego, działającym w Katedrze Ceramiki Wydziału Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Eksperyment z materiałem stanowi tam integralną część procesu twórczego i badawczego. Twórczynię interesuje – jak sama określa – „tożsamość” skał, czyli adekwatności, które mogą różnić się choćby pomiędzy próbkami pochodzącymi z jednego złoża. Przygotowanie materiału bywa długotrwałe – samo mielenie skał może trwać od 24 do 48 godzin, zanim będzie można rozpocząć adekwatne próby.
Na wystawie ten badawczy etap nie pozostaje ukryty. „Archiwum projektu” prezentuje surowce pozyskane podczas rezydencji oraz ślady przeprowadzonych prób. Każda z prezentowanych skał została wcześniej przetestowana pod kątem możliwości zastosowania jej w ceramice.
Czas, który nie biegnie po linii prostej
Z badań nad lokalną kulturą wyłonił się drugi istotny wątek wystawy – cykliczność.
Maros zainteresowało dawne postrzeganie czasu jako powtarzającego się rytmu. Kolejny rok mógł być rozumiany jako odtworzenie pierwszego, a kalendarz wyznaczały zmiany zachodzące w naturze: przesilenia, pory roku, fazy Księżyca, czas siewu i zbiorów. Obrzędy pozwalały człowiekowi uczestniczyć w tym rytmie.
Ten sposób myślenia powraca w kolejnych realizacjach. „Kalendarz solarny” odwołuje się do czasu mierzonego poprzez światło i cykl Słońca. W „Miesiącu” cztery ceramiczne wstęgi Möbiusa stają się figurą nieskończoności i powrotu. Księżyc rodzi się, osiąga pełnię, starzeje, znika i ponownie pojawia się na niebie.
W „Relikwii Mąchocickiej” ten sam cykl przyjmuje postać relacji między człowiekiem a ziemią – tym, co z niej wyrasta i ostatecznie do niej powraca. Natomiast pochylone „Axis mundi”, zbudowane wokół motywu dębu jako dawnej osi świata, przywołuje porządek, w którym człowiek, krajobraz i naturalne rytmy były ze sobą znacznie silniej związane.
Sama artystka mówi przy tym o obecnym w projekcie „idealizowaniu wsi kieleckiej” i „myśleniu magicznym”. Zwraca uwagę na stopniowe zacieranie lokalnych różnic, tradycji i sposobów życia wraz z przemianami współczesności.
Ceramika jako nośnik pamięci
Materiał jest w tej opowieści istotny jeszcze z jednego powodu. Magdalena Maros zwraca uwagę na szczególną trwałość ceramiki. choćby rozbita pozostaje w ziemi i może przetrwać znacznie dłużej niż człowiek, który ją stworzył. Dlatego traktuje ją jako nośnik pamięci.
Na wystawie „Zanim księżyc nauczył się wracać” pamięć zostaje więc zapisana podwójnie. W obiektach pozostają dawne opowieści, mity i obrzędy, ale również fizyczna materia miejsc, z których zostały zaczerpnięte, jak ziemia z Mąchocic, świętokrzyskie gliny, dolomity i piaski.
Wystawa jest efektem połączenia kwerendy etnograficznej, lokalnej historii, geologii i eksperymentu ceramicznego. Artystka nie rekonstruuje dawnej Kielecczyzny. Wydobywa z niej fragmenty – opowieść, rytuał, skałę, ziemię – i sprawdza, jakie znaczenie mogą mieć dzisiaj.
Magdalena Maros „Zanim księżyc nauczył się wracać”
Galeria Dolna BWA w Kielcach
wystawa czynna do 25 października 2026





