Śmierć Andrzeja Morozowskiego przywołała wspomnienia sprzed trzydziestu lat, kiedy jako młoda dziewczyna zaczynałam pracę. Wtedy dziennikarze byli naprawdę blisko polityki. Wchodzili do Sejmu, przesiadywali z politykami w knajpach, spierali się z nimi o ustawy, zadawali trudne i czasem bezczelne pytania. Politycy potrafili się na nich wściekać, ale następnego dnia znów z nimi rozmawiali. Były różnice
[...]