Ocaleni z wypadku autokaru na Węgrzech opowiedzieli TVN24 o nocy, która zabrała 12 osób. Pielgrzymi wracali z Medjugorie na Podkarpacie, a do granicy zostało im około 200 kilometrów. Ich relacje układają się w jeden obraz.
Ocaleni z wypadku autokaru wyciągali się nawzajem spod wraku
Kobieta ranna w zdarzeniu relacjonowała, iż w chwili katastrofy leżała na podłodze, między siedzeniami. Bolała ją noga. Zamknęła oczy i wtedy usłyszała dźwięk, którego nie potrafiła nazwać.
“Zamknęłam oczy i nagle usłyszałam taki dziwny szum. Posypało się coś na mnie – piasek czy szkło. Coś ostrego”
– wspominała w rozmowie z TVN24.
Zaraz potem zorientowała się, iż wielu pasażerów zostało uwięzionych pod elementami wyposażenia autokaru. Zaczęła krzyczeć i wołać swoją siostrę.
“Krzyczałam “ratunku”. Wołałam moją siostrę, która siedziała na siedzeniu. Młody chłopak wybił luk i zaczęli mnie ludzie wyciągać“
– opowiadała uczestniczka pielgrzymki.
Poszkodowana potwierdziła, iż ludzie ratowali się nawzajem i wyciągali siebie sami.
Inny uczestnik zdarzenia wydostał się na zewnątrz razem z żoną, bez niczyjej pomocy. To, co zobaczył przy wraku, opisał krótko.
“Widok był makabryczny”
– mówił w rozmowie z TVN24.
“Ludzie byli pod spodem, wypadli z autobusu”
– dodał.
Podobnie zapamiętała to pani Zofia.
“To jest straszne, jak się widziało tych ludzi pod autobusem, nie można im było pomóc”
– relacjonowała.
Kolejny mężczyzna wyszedł z tego z drobnymi obrażeniami. Na pielgrzymce był po raz pierwszy. Ze łzami w oczach powiedział, iż “było tak pięknie”, a potem odebrało mu mowę.
Śledczy sprawdzają, czy kierowca autokaru zasnął za kierownicą
Przypomnijmy, iż do zderzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godziny pierwszej. Autokar zmierzał autostradą M3 w stronę Nyiregyhazy i zjechał z drogi w okolicy miejscowości Mezokeresztes. Wpadł do rowu i przewrócił się.
W pojeździe jechało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, a dziesięć kolejnych trafiło do węgierskich szpitali w stanie bardzo ciężkim. Węgierska policja przesłuchała obu kierowców. Jednego zwolniono, drugiego zatrzymano. Wstępna wersja mówi o zaśnięciu za kierownicą. Obaj kierowcy mieli wieloletnie doświadczenie i wielokrotnie jeździli tą trasą do Medjugorie. Śledztwo prowadzi także Prokuratura Okręgowa w Krośnie.
Rannymi zajmują się szpitale w Egerze, Debreczynie i Miskolcu. Na Węgry poleciał rządowy samolot z przedstawicielami resortu spraw zagranicznych oraz zespołem medycznym, w którym znaleźli się anestezjolog, chirurg, ortopeda i trzech ratowników. Wszyscy poszkodowani to mieszkańcy województwa podkarpackiego. Jak podaje Rzeszów News, w samych Siedliskach w gminie Lubenia zginęły cztery osoby. Wojewoda poleciła opuścić flagi do połowy masztu od 17 do 19 sierpnia, a w poniedziałek o godzinie 12 ofiary uczczono minutą ciszy. Odwołano też gminne dożynki i plenerowe imprezy.
źródło zdjęć: Canva












