"Miłość twojego życia" sprawiła, iż podczas seansu wylałam morze łez, zupełnie się tego nie spodziewając. Dramat z Margaret Qualley traktuje o życiu, które nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli; o bólu po stracie najbliższej osoby i towarzyszącej mu mozaice uczuć. Oglądając film Prime Video, miałam wrażenie, jakbym wcale nie patrzyła na aktorów odgrywających każde fazy żałoby, a to świetny i zarazem okrutny znak.