REKLAMA
Zobacz wideo
Zamknęli w bagażniku, wywieźli do lasu i pobili
Przełom w sprawie zaginięcia Nancy Guthrie. Zbadano krewMagazyn "Ok!" przekazał informacje na temat krwi, która została znaleziona na werandzie w domu Nancy Guthrie. Dr Michael Baden (specjalista z zakresu medycyny sądowej) ocenił, iż 84-latka krwawiła najpewniej z twarzy bądź dłoni. Zwrócił uwagę, iż plamy miały specyficzną formę, co jest charakterystyczne dla krwi wydobywającej się z nosa lub ust i napowietrzającej się w trakcie wypływu. Uznał, iż kobieta nie była w stanie, albo nie podjęła próby, zatamowania krwotoku, przemieszczając się z przodu posesji w stronę podjazdu. Według jego interpretacji ślady pojawiły się na ganku w momencie uprowadzenia. To podważałoby tezę o nieszczęśliwym wypadku. Śledzicie sprawę zaginięcia Nancy Guthrie?Rodzina Savannah Guthrie otrzymała szokującą wiadomość. Nadawca ma żądaniaTo kolejny przełom w tej sprawie. 11 lutego redakcja portalu TMZ otrzymała niepokojącą wiadomość od anonimowej osoby, która twierdzi, wie, kto porwał Nancy Guthrie. Nadawca zażądał kilku milionów dolarów w Bitcoinach w zamian za ujawnienie nazwiska. Tłumaczył, iż pieniądze pozwolą mu ukryć się po przekazaniu informacji. Kolejnego dnia przyszedł kolejny e-mail, w którym anonim wyraził frustrację, iż nie jest traktowany poważnie. Jak przekazano, redakcja w tej chwili współpracuje ze służbami. Eksperci w artykule TMZ podkreślili, iż żądania zapłaty w kryptowalucie mogą utrudnić przebieg sprawy. Przypomnijmy, iż rodzina dostała też list od porywacza. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.









