Policja wciąż nie może zajrzeć do środka telefonu zaginionej 37-latki. Zniszczony iPhone Emilii Koprowskiej leży u ekspertów w Szczecinie, ale kody dostępu przekazane przez męża okazały się nieprawidłowe. Rzeczniczka koszalińskiej policji potwierdziła to wprost.
iPhone Emilii Koprowskiej wciąż pozostaje zablokowany
Zniszczony telefon zaginionej trafił do specjalistów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. To sprzęt marki Apple, więc technicy muszą obejść dodatkowe zabezpieczenia producenta. Praca idzie wolno.
Jak ustalił portal o2.pl, kody dostępu, które funkcjonariuszom przekazał mąż zaginionej, w ogóle nie otwierają tego urządzenia. Rzeczniczka koszalińskiej policji Izabela Sreberska potwierdziła to bez owijania w bawełnę.
“Potwierdzam, iż pierwsze kody dostępu nie pasują do tego telefonu.”
– przyznała w rozmowie z portalem.
Technicy szukają w pamięci aparatu przede wszystkim historii logowań i wiadomości. To właśnie te dane mogłyby pokazać, co działo się z zaginioną po godzinie 22 w nocy z 30 na 31 sierpnia. Na razie nie mówią nic.
Mąż zaginionej sam zaproponował badanie wariografem
Krystian Koprowski od początku budzi w tej sprawie najwięcej emocji. Zniknięcie żony zgłosił dopiero po dwóch dobach i to pod naciskiem jej rodziny. Kilka dni temu zadeklarował w mediach, iż jest gotów poddać się badaniu wykrywaczem kłamstw. Policja przyjęła tę deklarację chłodno.
“Nie mamy żadnych podstaw do takiego badania. Zresztą nie jest to w gestii policji. Przypominam, iż nie mamy do czynienia ze śledztwem.”
– wyjaśniła rzeczniczka koszalińskiej policji.
Badanie wariografem jest dobrowolne, a zarządzić je może wyłącznie prokuratura w postępowaniu karnym. Takiego postępowania w sprawie zniknięcia 37-latki wciąż nie ma. Mąż nie usłyszał żadnych zarzutów i oficjalnie nie jest podejrzany.
Poszukiwania w Darłowie realizowane są czwarty tydzień z rzędu
Emilia Koprowska zniknęła w nocy z 30 na 31 sierpnia w Darłowie, gdzie razem z mężem bawiła się na festiwalu muzyki techno. Po południu para się pokłóciła, a 37-latka oddaliła się sama.
Od tamtej pory w akcję zaangażowano setki policjantów, strażaków i ratowników. 16 września służby przeczesały kilkanaście hektarów w rejonie, w którym znaleziono telefon. Pies wyszkolony do szukania zwłok nie podjął tropu. Ciała nie znaleziono.
W poszukiwania włączyło się też Biuro Detektywistyczne Rutkowski, a kilka dni wcześniej pies tropiący sprawdzał zarośla przy hotelu Jan w Darłówku. 17 września detektyw ogłosił nagrodę w wysokości 50 tysięcy złotych za wskazanie miejsca pobytu zaginionej.
Rodzina nie ustaje. Bracia Emilii Koprowskiej ponownie zaapelowali do mieszkańców Darłowa i Darłówka, by zgłaszali choćby najdrobniejsze szczegóły, które wydały im się dziwne. Na razie żaden z tropów nie doprowadził śledczych do zaginionej kobiety.
źródło zdjęć: Canva








