W końcu nadeszły do nas pierwsze konkrety na temat zbliżającego się wielkimi krokami sequela filmu "Kosmiczne jaja". Twórcy "Spaceballs: The New One" podzielili się bowiem dziś oficjalnym plakatem produkcji. I jak przystało na kontynuację kultowego dzieła Mela Brooksa, jest sucho. Bardzo sucho.
A to wszystko dlatego, iż sednem grafiki jest przecież pustynia, na której wielkim grzebieniem duet bohaterów napisał ogromną cyfrę "2". Pokazany dziś plakat mruga okiem do słynnego żartu z "przeczesywaniem pustyni" z oryginalnego filmu z 1987 roku. Co jednak ciekawe, niespecjalnie nawiązuje on zarówno do plakatów pierwszych "Kosmicznych jaj", jak i charakterystycznych grafik promujących oryginalne "Gwiezdne wojny". Oficjalny pierwszy plakat filmu prezentujemy poniżej (KLIKNIJ GO, BY GO POWIĘKSZYĆ):
Poza plakatem podzielono się dziś także pierwszym konkretniejszym opisem fabuły produkcji. Rozpoczyna się on zgrywą z legendarnej już linijki z filmu "Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie", niezręcznie zapowiadającej powrót Palpatine'a. Czytamy w nim:
Jakimś sposobem Lord Hełmofon powrócił! Czterdzieści lat po wydarzeniach z pierwszych "Kosmicznych jaj", pięćdziesiąt lat po wydarzeniach z "Gwiezdnych Wojen: Nowej nadziei" i rok po wydarzeniach z "Diabeł ubiera się u Prady 2", galaktyka znów znajduje się w niebezpieczeństwie. Zagrożenie jest tak nikczemne, tak nieokiełznane i tak całkowicie pozbawione jakichkolwiek oryginalnych pomysłów, iż postanowiło przywrócić przeszłość – najbardziej odtwórczo, jak tylko się da.
Gdy Lone Starr pozostaje w ukryciu, królowa Vespa zasiada na tronie, a Schwartz rozciąga się bardziej niż franczyza wypuszczająca odcinki serialu w kinach, jedyną nadzieją dla galaktyki jest nieokrzesany syn Vespy, książę Starburst, oraz tajemnicza pałacowa doradczyni o imieniu Destiny. Wspólnie muszą odnaleźć Lone Starra, Jogurta i innych kultowych bohaterów z przeszłości oczekiwanych przez fanów, zanim na własnej skórze przekonają się, iż choć z niektórymi zagrożeniami można walczyć – reboot nie jest jednym z nich.
Mel Brooks wspiera "Spaceballs: The New One", ale nie jest ich reżyserem. Za kamerą zasiadł Josh Greenbaum. Scenariusz przygotowali Josh Gad, Benji Samit i Dan Hernandez.
W obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Rick Moranis, George Wyner, Daphne Zuniga, Bill Pullman i sam Brooks. Jest też cała masa nowych twarzy: Lewis Pullman, Josh Gad, Keke Palmer i Anthony Carrigan. Kogo grają, tego nie wiadomo... z wyjątkiem Lewisa Pullmana, który gra syna bohatera, w którego wciela się w filmie jego ojciec.
Film trafi do kin 23 kwietnia 2027 roku.
"Spaceballs: The New One" – oficjalny plakat filmu
A to wszystko dlatego, iż sednem grafiki jest przecież pustynia, na której wielkim grzebieniem duet bohaterów napisał ogromną cyfrę "2". Pokazany dziś plakat mruga okiem do słynnego żartu z "przeczesywaniem pustyni" z oryginalnego filmu z 1987 roku. Co jednak ciekawe, niespecjalnie nawiązuje on zarówno do plakatów pierwszych "Kosmicznych jaj", jak i charakterystycznych grafik promujących oryginalne "Gwiezdne wojny". Oficjalny pierwszy plakat filmu prezentujemy poniżej (KLIKNIJ GO, BY GO POWIĘKSZYĆ):
Poza plakatem podzielono się dziś także pierwszym konkretniejszym opisem fabuły produkcji. Rozpoczyna się on zgrywą z legendarnej już linijki z filmu "Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie", niezręcznie zapowiadającej powrót Palpatine'a. Czytamy w nim:
Jakimś sposobem Lord Hełmofon powrócił! Czterdzieści lat po wydarzeniach z pierwszych "Kosmicznych jaj", pięćdziesiąt lat po wydarzeniach z "Gwiezdnych Wojen: Nowej nadziei" i rok po wydarzeniach z "Diabeł ubiera się u Prady 2", galaktyka znów znajduje się w niebezpieczeństwie. Zagrożenie jest tak nikczemne, tak nieokiełznane i tak całkowicie pozbawione jakichkolwiek oryginalnych pomysłów, iż postanowiło przywrócić przeszłość – najbardziej odtwórczo, jak tylko się da.
Gdy Lone Starr pozostaje w ukryciu, królowa Vespa zasiada na tronie, a Schwartz rozciąga się bardziej niż franczyza wypuszczająca odcinki serialu w kinach, jedyną nadzieją dla galaktyki jest nieokrzesany syn Vespy, książę Starburst, oraz tajemnicza pałacowa doradczyni o imieniu Destiny. Wspólnie muszą odnaleźć Lone Starra, Jogurta i innych kultowych bohaterów z przeszłości oczekiwanych przez fanów, zanim na własnej skórze przekonają się, iż choć z niektórymi zagrożeniami można walczyć – reboot nie jest jednym z nich.
Mel Brooks wspiera "Spaceballs: The New One", ale nie jest ich reżyserem. Za kamerą zasiadł Josh Greenbaum. Scenariusz przygotowali Josh Gad, Benji Samit i Dan Hernandez.
W obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Rick Moranis, George Wyner, Daphne Zuniga, Bill Pullman i sam Brooks. Jest też cała masa nowych twarzy: Lewis Pullman, Josh Gad, Keke Palmer i Anthony Carrigan. Kogo grają, tego nie wiadomo... z wyjątkiem Lewisa Pullmana, który gra syna bohatera, w którego wciela się w filmie jego ojciec.
Film trafi do kin 23 kwietnia 2027 roku.
Mel Brooks o nowych "Kosmicznych jajach"

















