Nowe kanały dziennikarzy i niesamowity skok popularności „klimatologa” Wiecha

patrzymy.pl 5 godzin temu

Dziennikarze, którzy stracili prace w mediach tradycyjnych, z różnych powodów, próbują odnaleźć swoje miejsc w nieskończoności internetowej. W ostatnim czasie powstały dwa kanały i pierwszym był „Kanał TAK”, założony przez Michała Karnowskiego, po konflikcie z bratem bliźniakiem. Projekt działa od listopada 2025 roku, jednak nie odniósł wielkiego sukcesu, wprawdzie ma 83 tys subskrypcji, co jest wynikiem dobrym, ale dla wyróżniającego się „Jutubera”, dla porównania „Kanał Zero” osiągnął 2,27 miliona subskrypcji. Drugi i najnowszy pomysł na media internetowe w wydaniu dziennikarzy, to „Kanał otwarty”, jego założycielem jest Igor Janke, twórca i były właściciel Salonu24.

Na pierwszy rzut oka można mówić o małym sukcesie „Kanału otwartego”, bo od dnia premiery (4 maja 2026 roku) kanał subskrybuje już 214 tys widzów, a najbardziej popularne filmy osięgnęły pokaźną liczbę wyświetleń w przedziale 700-200 tys. Jednak, gdy się uważniej przyjrzeć, to obraz rzeczywistości gwałtownie się zmienia i decyduje o tym jeden parametr. Wszystkie popularne filmy są archiwalne i zostały opublikowane choćby 4 lata temu, co w żaden sposób nie koresponduje z datą 4 maja 2026 roku. Gdzie zatem tkwi tajemnica „sukcesu”? Igor Janke po prostu zmienił szyld własnego kanału YouTube na „Kanał otwarty” i chociaż bezpodstawnym byłby zarzut oszustwa, bo każdy właściciel ma do tego prawo, to jednak zupełnie inaczej należy patrzeć na statystyki nowego szyldu, również w odniesieniu do subskrypcji.

Nie jest to jedyna kontrowersja, szeroko komentowany był także skład zespołu Igora Janke, w którym pojawił się samozwańczy ekspert od klimatu Jakub Wiech. Użytkownicy popularnych portali: Facebook i X doskonale znają tę postać, ale bardziej od strony groteskowych działań prawnych wymierzonych w cenzurowanie krytyków i skokowo rosnących „lajków”, niż z atrakcyjności przekazu. Do internetowej klasyki przeszły takie określenia jak: „mecenas Zosia”, czy „fani z Indii”. W pierwszym przypadku chodzi o mecenas Zofię Goetz, która całymi seriami wysyła wezwania przedprocesowe oponentom Jakuba Wiecha, jak również wniosła pokaźną liczbę pozwów i prywatnych aktów oskarżenia.

W drugim przypadku internauci zarzucają klimatologowi hobbyście sztuczne generowania własnej popularności, poprzez tak zwane „farmy botów”. Prawdą jest, iż twardych dowodów na takie praktyki nikt do tej pory nie pokazał, niemniej jednak doświadczeniu użytkownicy portali społecznościowych zachodzą w głowę, jak to możliwe, iż konta Jakuba Wiecha w krótkim czasie uzyskują tak imponujący przypływ „lajków” i dzieje się to przeważnie podczas wymiany zdań z osobami publicznymi, ostro polemizującymi z Wiechem. Dokładnie te same wątpliwości pojawiły się przy filmie Jakuba Wiecha opublikowanym na „Kanale otwartym”, w wyraził je znany politolog Marcin Palade.

Przez osiem dni od premiery materiał Jakuba Wiecha na @KanalOtwarty_pl miał 3 128 odsłon. Po czterech kolejnych dniach było to już 84 300 odsłon. pic.twitter.com/M6Imd1b1pg

— Marcin Palade (@MarcinPalade) May 20, 2026

Jest to coś absolutnie niespotykanego na platformie YouTube, co potwierdził między innymi Krzysztof Stanowski z „Kanału Zero”. Algorytm YT działa zupełnie inaczej, filmy uzyskują największe wzrosty oglądalności w pierwszej dobie od publikacji, potem liczba wyświetleń spada, aż do poziomu sporadycznych odwiedzin. Oczywiście od tej reguły zdarzają się wyjątki i to bardzo spektakularne, jednak one dotyczą specyficznych nagrań zwanych viralami. Doskonałym tego przykładem jest koreański hit Gangnam Style, pierwszy film na YT z wynikiem ponad miliarda wyświetleń. Czy to wyjaśnia opóźniony fenomen popularności filmu Jakuba Wiecha? W najmniejszym stopniu, wręcz przeczy i to zdecydowanie. Ponad półgodzinna gadanina „klimatologa”, to nie do końca milionowy raz wygłoszone truizmy na temat rzekomych zmian klimatycznych, wywołanych przez człowieka, ale też nie satyryczny klip, czy inny śmieszny filmik uwieczniający nadzwyczajne wyczyny ludzi i zwierząt.

Prawdopodobne wyjaśnienie „fenomenu” Jakuba Wiecha to płatna promocja filmu i to jest informacja potwierdzona, ponieważ wielu użytkowników YouTube taką reklamę widziało. Promowanie własnej produkcji nie jest zabronione, to ogólnie dostępne narzędzie nie tylko na platformie YT, ale fakt, iż tak wybitny „ekspert” dopiero po solidnym „dopalaczu” staje się zauważalny, mówi o „ekspercie” wszystko i rzuca nowe światło na wcześniejsze cudowne wzrosty popularności. Zastanawiające jest także i to, iż minęła prawie doba od wpisu Marcina Palade i ani Jakub Wiech, ani „mecenas Zosia” w żaden sposób się do niego nie odnieśli, chociaż wcześniej reagowali bardzo gwałtownie i zdecydowanie.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału