Not Even Noticed – Space Beyond Noise

nowamuzyka.pl 22 godzin temu

Godzina muzycznego wytchnienia.

Kiedy pochodzący z Frankfurtu duet Not Even Noticed zadebiutował na początku tej dekady, od razu słychać było w jego nagraniach nostalgię za brzmieniami i rytmami z lat 90. Wchodzący w skład projektu producenci żonglowali bowiem świadomymi cytatami z muzyki klubowej z tamtego okresu, balansując od techno i electro do progressive house’u i breakbeatu. Takie granie zawierały ich utwory opublikowane na jedenastu EP-kach, które w swym katalogu umieściły cenione wytwórnie w rodzaju Craigie Knowes, Who Is Paula, Eudemonia czy Tartelet.

Popularność wydawnictw Not Even Noticed sprawiła, iż duet zaczął podróżować po świecie ze swymi didżejskimi setami. Odwiedzając różne miasta, niemieccy producenci oddawali się swej prywatnej pasji – zwiedzaniu wielkomiejskich ogrodów. Przy okazji dokonywali nagrań terenowych, tworząc w ten sposób własną bibliotekę dźwięków przyrody. W pewnym momencie zainspirowało ich to do stworzenia materiału na debiutancki album. Przystępując do nagrań, postanowili, iż nie będzie miał on klubowego charakteru. Tak powstała płyta „Space Beyond Noise”.

Już jej tytuł wyznacza brzmienie znajdującej się na niej muzyki. To ciepłe i łagodne granie, lokujące się z dala od obecnych trendów na tanecznej scenie, a za to bezceremonialnie czerpiące ze skarbnicy klubowych brzmień sprzed trzech dekad. Niemiecki duet sięga tu po typowo balearyczne nuty, łącząc połamane rytmy z dubowymi basami i zmysłowymi szeptami („Plune” i „Laguna”). Blisko stąd do bujającego downtempo, w którym jest miejsce zarówno na tęskne piano („Asben”), jak i kojące dźwięki otoczenia („Placid”).

Momentami muzyka nabiera nieco większej energii. Mamy tu bowiem drum and bass, ale w łagodnym wydaniu, mocno nasycony oniryczną elektroniką („New Life”) i melodyjnymi wokalizami („Cobbler”). Podobną moc mają utwory wpisane w formułę breakbeatu, które czytelnie cytują amerykańską klasykę electro z końca lat 80. („Diras” i „Chrone”). Raz choćby uderza techno – ale też wymodelowane na melodyjną modłę („Adam”). Specjalnością duetu są acidowe efekty i ozdabiają one zgrabnie zarówno te dynamiczne, jak i spokojne utwory („Placid”).

Wszystkie nagrania ze „Space Beyond Noise” są przycięte do krótkiego formatu. Układają się w ten sposób w krótki zestaw. Momentami chciałoby się, aby niektóre utwory trwały trochę dłużej – ale nie takie było założenie twórców tego materiału. Niemieccy producenci fundują nam na swym debiutanckim albumie sentymentalną podróż do lat 90. i trzeba przyznać, iż choć pewnie sami przyszli na świat w tej dekadzie, potrafią w stylowy sposób przywołać atmosferę ówczesnych chill out roomów. „Space Beyond Noise” to godzina muzycznego wytchnienia – poza klubowym hałasem.

Tartelet 2026

www.tartelet-records.com

www.facebook.com/tarteletrecords

Idź do oryginalnego materiału