Damon Lindelof, współtwórca "Zagubionych" i "Watchmen", opowiedział w podkaście House of R o kulisach swojego rozstania z Lucasfilmem i uniwersum "Gwiezdnych wojen". Scenariusz, który rozwijał wraz z Justinem Britt-Gibsonem, miał opowiadać o dalszych losach Rey po wydarzeniach z widowiska "Skywalker. Odrodzenie".
Lindelof stwierdził: Zostałem wyrzucony ze "Star Wars". Zapytali mnie: "Jak według ciebie powinien wyglądać nowy film?". Przedstawiłem swoją wizję, a oni powiedzieli: "Świetnie, jesteś zatrudniony". Dwa lata później mnie zwolnili.
Zamiast standardowej opowieści o odbudowie Zakonu Jedi, scenariusz Lindelofa miał przenieść na ekran konflikt, który od lat dzieli widzów: starcie tradycji z nowym otwarciem. Chcieliśmy przenieść tę dyskusję bezpośrednio do filmu. Pokazać siłę nostalgii i siłę redefinicji, które ze sobą walczą.
Głównym motywem filmu miało być pytanie, czy uniwersum jest w stanie zbudować nową tożsamość bez nieustannego wracania do ikonografii i bohaterów oryginalnej trylogii. Lindelof przyznał jednak, iż koncepcja ta okazała się niezwykle trudna do rozpisania. Proces twórczy szedł powoli, a problemem było idealne wpasowanie historii w kanon, określenie jej powiązań z Epizodem IX oraz decyzja, czy film ma zapoczątkować zupełnie nową trylogię.
Lindelof zauważył, iż w momencie premiery "Przebudzenia Mocy" studio miało jasny plan – przyszłością sagi mieli być Rey, Finn i Poe, obok których tymczasowo pojawili się starsi bohaterowie. Po zakończeniu trylogii ten środek ciężkości całkowicie się jednak rozmył przez brak filmów kinowych i rozwój uniwersum na Disney+. Scenarzysta zastanawia się, czy to Mandalorianin i Grogu są teraz głównymi bohaterami uniwersum.
Lindelof i Britt-Gibson opuścili projekt w 2023 roku. Po nich scenariusz filmu o Rey próbował napisać Steven Knight (który również odszedł z projektu), a losy samej produkcji z Daisy Ridley w roli głównej wciąż pozostają niejasne.
Lindelof o swoim pomyśle na "Star Wars"
Lindelof stwierdził: Zostałem wyrzucony ze "Star Wars". Zapytali mnie: "Jak według ciebie powinien wyglądać nowy film?". Przedstawiłem swoją wizję, a oni powiedzieli: "Świetnie, jesteś zatrudniony". Dwa lata później mnie zwolnili.
Zamiast standardowej opowieści o odbudowie Zakonu Jedi, scenariusz Lindelofa miał przenieść na ekran konflikt, który od lat dzieli widzów: starcie tradycji z nowym otwarciem. Chcieliśmy przenieść tę dyskusję bezpośrednio do filmu. Pokazać siłę nostalgii i siłę redefinicji, które ze sobą walczą.
Głównym motywem filmu miało być pytanie, czy uniwersum jest w stanie zbudować nową tożsamość bez nieustannego wracania do ikonografii i bohaterów oryginalnej trylogii. Lindelof przyznał jednak, iż koncepcja ta okazała się niezwykle trudna do rozpisania. Proces twórczy szedł powoli, a problemem było idealne wpasowanie historii w kanon, określenie jej powiązań z Epizodem IX oraz decyzja, czy film ma zapoczątkować zupełnie nową trylogię.
Lindelof zauważył, iż w momencie premiery "Przebudzenia Mocy" studio miało jasny plan – przyszłością sagi mieli być Rey, Finn i Poe, obok których tymczasowo pojawili się starsi bohaterowie. Po zakończeniu trylogii ten środek ciężkości całkowicie się jednak rozmył przez brak filmów kinowych i rozwój uniwersum na Disney+. Scenarzysta zastanawia się, czy to Mandalorianin i Grogu są teraz głównymi bohaterami uniwersum.
Lindelof i Britt-Gibson opuścili projekt w 2023 roku. Po nich scenariusz filmu o Rey próbował napisać Steven Knight (który również odszedł z projektu), a losy samej produkcji z Daisy Ridley w roli głównej wciąż pozostają niejasne.
"Skywalker. Odrodzenie" - zwiastun














