Rok temu Stanisław Soyka miał stanąć na scenie Opery Leśnej, ale zamiast niego publiczność usłyszała tragiczną wiadomość o jego śmierci. W poniedziałek w Sopocie jego piosenki zabrzmiały ponownie. Była "Tolerancja", było "Absolutnie nic", były gwiazdy i bliscy Soyki, ale największe emocje wywołała jego wnuczka. Nina Sojka pojawiła się na scenie i gwałtownie stało się jasne, dlaczego jej dziadek mówił o niej, iż jest "niezwykle muzykalna". Zachwyciła wszystkich.