Na nowy album legendy glam rocka chyba nie ma już co liczyć
Mötley Crüe to grupa, która święciła triumfy w latach osiemdziesiątych, a kilka lat temu powróciła do koncertowania po roszadach w składzie (wieloletniego gitarzystę, Micka Marsa zastąpił John 5). Wielu wiernych fanów liczy również na nową płytę zespołu, ale basista i autor tekstów w Mötley Crüe, Nikki Sixx, nie ma dla nich dobrych wieści.
W wywiadzie z Joann Butler w programie „In Studio With….” muzyk stanowczo wypowiedział się, iż nie widzi już sensu w nagrywaniu dużych płyt.
– Szczerze mówiąc, a wiem, iż fani nie chcą tego słyszeć, ale ja nie wierzę już w tworzenie pełnowymiarowych płyt. To wiąże się z ogromnym nakładem pracy. jeżeli na płycie znajdzie się 10 utworów, trzeba napisać 20 i mieć nadzieję, iż 5 z nich stanie się przebojami. To dużo tekstów, dużo nut, dużo zmian akordów, dużo czasu w studiu. Ale nie podoba mi się to, iż kiedy ludzie pokochają jeden utwór, a nagrałeś 10 lub 20. Radio się zmieniło, streaming zmienia się i ewoluuje w miarę upływu czasu. Dlatego podoba mi się pomysł, iż zrobiliśmy „The Dirt”. Zrobiliśmy trzy piosenki na EP-ce „Cancelled” i najprawdopodobniej będziemy robić takie rzeczy w przyszłości – tłumaczy Sixx.
Ostatni album Mötley Crüe, „Saints of Los Angeles” ukazał się w 2008 roku.












