Produkcja albumu jest przejrzysta i odpowiednio surowa. Zachowuje ducha klasycznych wydawnictw z lat 80., a jednocześnie nie sprawia wrażenia muzealnego eksponatu. Gitary brzmią potężnie, sekcja rytmiczna skutecznie napędza kolejne kompozycje, a wokalista Tasos Molyviatis równie przekonująco odnajduje się w bardziej agresywnych fragmentach, jak i w partiach wymagających większej melodyjności. Duet gitarowy Diogos/Stamatas opiera swoją grę na doskonale znanych patentach gatunku. Jest klasycznie, oldschoolowo i z odpowiednim pazurem. Niestety, trudno doszukać się tutaj większej dawki oryginalności – wiele motywów brzmi znajomo, a całość momentami sprawia wrażenie wtórnej. To bez wątpienia jeden z największych mankamentów tego wydawnictwa.
Już otwierający album „Death Contract” narzuca adekwatne tempo. Dynamiczne riffy, melodyjne partie gitar i charakterystyczny wokal przywodzą na myśl najlepsze wzorce gatunku, stanowiąc jednocześnie zapowiedź tego, co czeka słuchacza w dalszej części krążka. Solidnie prezentuje się również „The Maniac”, choć utworowi brakuje elementu zaskoczenia i momentu, który pozwoliłby mu wznieść się ponad poziom dobrej rzemieślniczej roboty. Z kolei „Cheating the Gates” bezpośrednio przenosi nas do złotej ery heavy metalu. Prosty, chwytliwy motyw gitarowy oraz przebojowy charakter sprawiają, iż numer ten łatwo zapada w pamięć.
W kompozycjach takich jak „To Die in the Ancient Fire” oraz „Blades of Galvarino” słychać szczególną dbałość o budowanie atmosfery i epickiej narracji. To właśnie tutaj zespół pokazuje nieco inne oblicze i udowadnia, iż potrafi skutecznie urozmaicić swój materiał. Jedną z największych zalet albumu pozostaje jego różnorodność. Obok szybkich i energicznych utworów pojawiają się bardziej rozbudowane, nastrojowe kompozycje. „Crossing the Abyss” pełni rolę niemal metalowej ballady, natomiast „Damnation of Memory” imponuje ciężarem i dramatyzmem. Całość zamyka utwór tytułowy „Night Spectre”, będący jednym z najmocniejszych punktów wydawnictwa i znakomitym zwieńczeniem albumu. To właśnie w takich dynamicznych kompozycjach balansujących między heavy a speed metalem Grecy czują się najlepiej. Numer emanuje energią i w pełni ukazuje potencjał drzemiący w zespole.
„Night Spectre” nie próbuje zmieniać reguł gry ani wytyczać nowych ścieżek dla gatunku. Przypomina jednak, jak fascynująca potrafi być muzyka tworzona z pasją, zaangażowaniem i autentycznym szacunkiem dla tradycji. Owszem, można narzekać na niedostatek naprawdę wybitnych hitów czy momentów, które na długo zapadają w pamięć, jednak album doskonale spełnia swoją podstawową funkcję – dostarcza solidnej dawki klasycznego heavy metalu i zwyczajnie daje mnóstwo frajdy ze słuchania. Dla fanów gatunku będzie to pozycja obowiązkowa, a dla samego zespołu bardzo obiecujący początek muzycznej drogi.
Ocena: 7,5/10.













