Nietypowy polski western z Mają Ostaszewską i Borysem Szycem. Albo go pokochasz, albo wyłączysz w połowie

glamour.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: fot. materiały prasowe


„Magnezja” Macieja Bochniaka to odważna próba stworzenia kina gatunkowego, które nie tylko bawi się konwencjami, ale i prowokuje. To obraz, który jednych zachwyca, a innych irytuje – ale na pewno nikogo nie pozostawia obojętnym.

„Magnezja” – fabuła

Historia zaczyna się od śmierci ojca rodu Lewenfiszów, właściciela mafijnego imperium na pograniczu II Rzeczpospolitej i Związku Radzieckiego. Władzę przejmuje jedna z córek (Maja Ostaszewska), która wspólnie z siostrami próbuje utrzymać kontrolę nad przestępczym biznesem. Sprawy gwałtownie wymykają się spod kontroli, gdy na horyzoncie pojawia się bezwzględny Lew (Andrzej Chyra) wraz ze swoim gangiem, a w tle syjamskie bliźnięta Hudini – Albin i Albert (Mateusz Kościukiewicz i Dawid Ogrodnik) – planują brawurowy skok na bank. Sytuację dodatkowo komplikuje Helena (Magdalena Boczarska), związana uczuciowo z jednym z braci, oraz ekscentryczna inspektor Stanisława Kochaj (Agata Kulesza), która niespodziewanie wkracza do miasta. Fabuła rozwija się niczym mozaika przepełniona absurdem i przemocą. Groteskowe sceny mieszają się z dramatycznymi konfrontacjami. To opowieść, która od pierwszej do ostatniej minuty utrzymuje widza w napięciu.

„Magnezja” – obsada i twórcy

Siłą filmu jest obsada – pełna nazwisk, które elektryzują publiczność. Oprócz Ostaszewskiej i Chyry na ekranie pojawiają się także Dawid Ogrodnik, Mateusz Kościukiewicz, Magdalena Boczarska czy Agata Kulesza. Jedną z najbardziej komentowanych ról zagrał Borys Szyc, wcielając się w postać kobiety o sylwetce kulturysty. To niecodzienny wybór, który w idealny sposób obrazuje balans filmu między groteską a powagą. Za kamerą stanął Maciej Bochniak, twórca, który wcześniej dał się poznać jako reżyser filmu „Disco Polo”. Tym razem sięgnął po znacznie mroczniejsze i bardziej wymagające kino, pełne odniesień do twórczości Tarantino i Emira Kusturicy. Zdjęcia autorstwa Szymona Lenkowskiego przykuwają uwagę – od surowych krajobrazów pogranicza po barwne, niemal komiksowe kadry. To właśnie wizualna warstwa „Magnezji” buduje atmosferę filmu i czyni go wyjątkowym.

Widzowie dali mu drugą szansę i natychmiast stał się hitem! Kontrowersyjny thriller dosłownie was osaczy

Choć minęły już trzy lata od premiery, survivalowy miniserial „Oddychaj” niespodziewanie wrócił do łask. Produkcja, która w 2022 roku przeszła bez większego echa, dziś ponownie znalazła się w TOP 10 najchętniej oglądanych tytułów na Netfliksie.

„Magnezja” – opinie

Recepcja filmu była bardzo zróżnicowana. Część widzów doceniła nowatorską formę i odwagę w łamaniu gatunkowych schematów, podkreślając, iż to jedno z najoryginalniejszych polskich przedsięwzięć ostatnich lat. Chwalono także scenografię i zdjęcia, które przypominają teatralne inscenizacje pełne kontrastów. Nie zabrakło jednak głosów krytycznych – niektórzy uznali film za zbyt chaotyczny, z przesadnie rozbudowaną liczbą wątków i humorem, który nie zawsze trafia w punkt. Brutalność i przerysowanie postaci również budziły kontrowersje. Jedni wychodzili z seansu zachwyceni eksperymentem formalnym, inni czuli się przytłoczeni jego intensywnością.

Czy warto obejrzeć „Magnezję”? To propozycja dla widzów poszukujących czegoś więcej, niż typowa polska produkcja obyczajowa. To kino zmusza do wyjścia ze strefy komfortu. Miłośnicy Tarantino, groteski i czarnego humoru odnajdą tu coś dla siebie, choć trzeba mieć dystans i otwartość na nietypowe rozwiązania. jeżeli szukasz filmu, który zaskakuje i nie daje się łatwo zaszufladkować – „Magnezja” jest wyborem wartym ryzyka. Możecie ją zobaczyć na Netflixie.

Idź do oryginalnego materiału