Emilia wsiada do autobusu na przystanku, tak jak powinna. W pojeździe jest tylko jedno wolne miejsce tuż obok mężczyzny wyglądającego na trochę starszego od niej. Dziewczyna początkowo nie zwraca na niego większej uwagi. Przed nią siedem godzin jazdy do rodziców, a w głowie kłębi się mnóstwo spraw, które wymagają natychmiastowego rozwiązania.
Emilia wygodnie rozsiada się na siedzeniu i autobus rusza. Po kilku minutach do jej nosa dociera lekka woń piżma zmieszana z intensywnie paloną kawą. Zapach jest tak przyjemnie gorzki, iż od razu budzi w niej wspomnienia.
Lato, upał, ma 17 lat, obok jej ukochany chłopak Wojtek, który pachniał dokładnie tak samo. Leżą razem na trawie nad Wisłą, całują się, a nad nimi rozgwieżdżone niebo i Wojtek, co chwilę szepcze jej do ucha, iż będą razem już na zawsze, iż nigdy jej nie zostawi. Był jej pierwszą wielką miłością namiętną, silną. Kochała go tak bardzo, iż gotowa była choćby poświęcić studia i przyszłość, byle tylko być przy nim.
Los jednak ich rozdzielił. Wojtek poszedł do wojska i już do niej nie wrócił poznał dziewczynę z miasta i się z nią ożenił. Emilia została ze złamanym sercem. Nie spotykała się już potem z innymi chłopakami, przez cały czas kochała Wojtka choćby jeżeli ją zawiódł, choćby po dziesięciu latach.
Przez chwilę Emilia zerka na mężczyznę obok. Co? Niemożliwe! Szatyn, niebieskie oczy, smukły nos i pełne usta, wysoki. Ten mężczyzna wygląda niemal identycznie jak Wojtek i serce Emilii zaczyna bić szybciej.
Przepraszam, czy masz może na imię Wojtek? zagaduje nieśmiało.
Nie, mam na imię Jacek odwraca głowę, odpowiada z szerokim uśmiechem. Jest tak podobny do tego jedynego, którego obraz Emilia do dziś nosi w sercu.
A Ty jak się nazywasz?
Ja… ja… Emilia na chwilę traci głos. Potem się przełamuje. Jestem Emilia, miło mi.
Mnie również bardzo miło. Emilia, wyglądasz jak dziewczyna, którą kiedyś bardzo kochałem Jacek znowu się uśmiecha.
Tak? Jaka to była dziewczyna?
Moja pierwsza prawdziwa miłość. Rozstaliśmy się w niemiłych okolicznościach. Znalazła kogoś innego i przez dziesięć lat nie mogłem jej zapomnieć. I nagle dziś spotykam Ciebie do dziś nie wierzę, iż to się dzieje.
Jacek mówi to z taką szczerością, iż choćby po policzkach widać rumieniec: pewnie wspomnienia jeszcze go poruszają.
Niesamowite… Mam podobną historię. Ty także przypominasz mi mojego pierwszego chłopaka, z którym rozstałam się dziesięć lat temu. Czy to w ogóle możliwe?
Emilia, co Ty na to, żebyśmy wymienili się numerami i spróbowali się poznać bliżej?
Jasne, zróbmy to.
Młodzi zaczynają ze sobą rozmawiać. Jak potoczy się ich historia? Może los naprawdę daje im drugą szansę, choć z kimś innym ale podobnym do tych pierwszych ukochanych? Bo przecież w życiu nic nie dzieje się przypadkiem, prawda?
