Niepokojące sceny rozegrały się podczas jednego z koncertów Roda Stewarta w USA. 81-letni wokalista w trakcie występu nagle poczuł się źle i potrzebował pomocy. Na scenę przyniesiono butlę z tlenem, a publiczność przez moment wstrzymała oddech. Mimo problemów zdrowotnych legenda rocka kontynuowała koncert.