Niepokojące wieści od Urszuli. Artystka odwołała koncert. "Nie tracę nadziei"

gazeta.pl 1 dzień temu
Urszula przekazała fanom smutne wieści. Piosenkarka była zmuszona odwołać zbliżający się koncert kolędowy.
Urszula jest jedną z największych ikon polskiej muzyki. Piosenkarka występuje na scenie od lat, a jej hity, które podbijały listy przebojów, znają całe pokolenia. 65-letni artystka wciąż przy tym koncertuje. 5 stycznia Urszula miała pojawić się we Wrześni na koncercie kolędowym. Jak się jednak okazało, musiała odwołać wydarzenie. Wiadomo, dlaczego.


REKLAMA


Zobacz wideo Zaskoczeni?


Urszula odwołała koncert. "A miało być tak pięknie..."
W poniedziałek 5 stycznia Urszula miała wziąć udział w koncercie kolędowym organizowanym przez Wrzesiński Ośrodek Kultury. Niestety zaledwie dzień przed wydarzeniem ogłosiła, iż z powodów zdrowotnych nie będzie mogła się pojawić. "'Pójdźmy razem..' tak pięknie graliśmy na próbie - dzień po sylwestrze - ale, niestety, będzie to nasza ostatnia aktywność przez najbliższych kilka dni... Sylwek mnie powalił i z ogromnym żalem musimy odwołać kolędowy koncert we Wrześni..." - napisała w mediach społecznościowych artystka.
Urszula liczy jednak, iż uda jej się jeszcze powrócić do Wrześni i wystąpić przed fanami. "A miało być tak pięknie... Nie tracę jednak nadziei, a Wam 'czem prędzej' dam znać, jeżeli coś się zmieni, ok?" - dopisała w poście gwiazda, zwracając się do internautów.


Mąż Urszuli zmarł na raka. W poruszających słowach mówiła o nim po śmierci
Urszula przeżyła w życiu wiele. Przypomnijmy, iż niecałe dziesięć lat po ślubie ze Stanisławem Zybowskim, w 2001 roku muzyk zmarł w wyniku choroby nowotworowej. Po latach wciąż wzruszała się, mówiąc o ukochanym mężu. - Miłość się nie kończy. Trwa, tyle iż w innym wymiarze. Gdybym w to nie wierzyła, chyba bym zwariowała! Nikt z nas nie wie, jak tam jest, tak naprawdę, i nie dowiemy się tego za życia, ale... trzeba w coś wierzyć. Zostaje po nas tylko energia, efekty naszej pracy. Twórczość. Ona nigdy nie przemija - skomentowała Urszula w wywiadzie z Ewą Baryłkiewicz. W rozmowie nie kryła emocji. - To nie jest tak, iż Staś jest daleko. Że jak teraz ci o nim mówię, to jego tu nie ma. Jest! On jest mną. Jest we mnie. I trudno mi mówić... No i koniec wywiadu. Chyba musimy zrobić przerwę - powiedziała Urszula, gdy łzy napłynęły jej do oczu. Zobacz więcej: Pierwszy mąż Urszuli zmarł, gdy miał 48 lat. "Trzymałam go za rękę". Drugi wpadł w szpony nałogu
Idź do oryginalnego materiału