Nieoczekiwane wyznanie Kwaśniewskiej. Tak radzi sobie z emocjami po oglądaniu wiadomości

gazeta.pl 19 godzin temu
Gala Bestsellerów Empiku przyniosła nie tylko rozstrzygnięcia w wielu kategoriach: od literatury, przez muzykę, po film. W pewnym momencie Jolanta Kwaśniewska zaskoczyła publiczność osobistym wyznaniem o swoim wieczornym rytuale.Podczas tegorocznej gali Bestsellerów Empiku na scenie pojawiło się wiele znanych postaci ze świata kultury i mediów. Wydarzenie prowadzili Marcin Prokop, Szymon Majewski oraz Ewa Szmidt-Belcarz, a wśród osób wręczających nagrody znalazły się m.in. Jolanta Kwaśniewska oraz Katarzyna Grochola. Zanim jednak ogłoszono pierwszy werdykt, między paniami doszło do krótkiej, żartobliwej wymiany zdań.
REKLAMA


Zobacz wideo


Miruć wspomina spotkanie z Jolantą Kwaśniewską. "Dama"


Jolanta Kwaśniewska zaskoczyła wyznaniem. "Po wiadomościach włączam kryminał, żeby się uspokoić"Kwaśniewska i Grochola wspólnie ogłosiły laureatów w kategoriach literackich. Statuetki trafiły m.in. do Sławek Gortych za książkę "Schronisko, które zostało zapomniane" w kategorii Kryminał oraz do Szczepan Twardoch za powieść "Null" w kategorii Literatura Piękna. Była pierwsza dama przyznała, iż szczególnie ceni sobie kryminały. Zdradziła też, iż po obejrzeniu wiadomości w telewizji musi sięgnąć po coś lżejszego - najczęściej właśnie kryminał - aby się uspokoić. Fantastyczna kategoria, którą kocham. Mój mąż się śmieje, iż przed zaśnięciem zawsze oglądam jakiś straszny film. A ja właśnie wtedy mówię: "Kochany, jak oglądnę wiadomości, to muszę oglądnąć jakiś kryminał, żeby się uspokoić- wyznała przed widzami i publicznością. Chwilę później Grochola przyznała, iż ma podobnie i również powtarza swojemu mężowi, iż takie seanse pomagają jej odreagować emocje po śledzeniu bieżących wydarzeń. - Oczywiście, ja to samo powtarzam swojemu, a mój jest tylko muzykiem - skwitowała. Jolanta Kwaśniewska ujawniła kulisy ochrony córki za czasów prezydentury męża. Była interwencja policji na uczelniJolanta Kwaśniewska w niedawnej rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan w podcaście "Z bliska" na Gazeta.pl wróciła do czasów, gdy jako pierwsza dama łączyła obowiązki publiczne z wychowywaniem nastoletniej córki. Przyznała, iż największym źródłem troski było dla niej bezpieczeństwo i samopoczucie Aleksandry. W czasie prezydentury Aleksandra posługiwała się choćby fałszywą legitymacją szkolną, by nie zwracać na siebie uwagi. - Kiedyś pamiętam, iż do nas taka informacja dotarła. Był alert w szkole. Pani woźna odgrywała bardzo istotną rolę (...) i bardzo czujni byli koledzy i koleżanki Oli. (...) Wtedy też panowie z BOR-u, poprzebierani luzacko, się koło Oli kręcili. Na szczęście nic się nie działo - wspominała.Najbardziej niepokojąca sytuacja miała jednak miejsce kilka lat później, gdy Aleksandra była już studentką. - Dopiero jak Ola była na studiach (...) jakiś szaleniec pojawił się tam i biegał po wydziale, dopytywał się, gdzie jest Ola, więc wykładowczyni gdzieś tam schowała się do jakiegoś pomieszczenia. (...) Policja przyjechała i został aresztowany - relacjonowała Kwaśniewska.
Idź do oryginalnego materiału