Niedoceniona część "Harry'ego Pottera" jutro w TV. Szkoda, iż tak po niej jadą

natemat.pl 1 godzina temu
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" określany jest mianem dziecięcego (w negatywnym tego słowa znaczeniu), ponieważ w jego fabule nie ważą się losy świata czarodziejów. Znaczenie tej części i jego kinematograficzna waga są często pomijane przez wielu fanów serii, a szkoda. W piątek film poleci w telewizji.


Nasza filmowa przygoda z "Harrym Potterem" zaczęła się od "Kamienia Filozoficznego" w reżyserii Chrisa Columbusa ("Kevin sam w domu"). Pierwsza część książek autorstwa J.K. Rowling, która w ostatnich latach jest krytykowana za transfobiczne wypowiedzi, trafiła na srebrny ekran w 2001 roku, stając się fenomenem na skalę światową.

Z biegiem czasu, gdy w kinach zadebiutowały już wszystkie filmy o chłopcu z błyskawicą na czole", "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" w pewnym sensie popadł w niełaskę. Wielu fanów często plasuje tę część na samym końcu osobistych rankingów, tłumacząc to tym, iż w porównaniu z innymi odsłonami jest ona zbyt infantylna. Zapominamy jednak, iż gdyby nie lwia część pracy Columbusa i jego ekipy, pozostałe części "Harry'ego Pottera" byłyby pozbawione całej tej magii, która skradła serca tylu pokoleń.

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" w TVN. Dlaczego ta część zasługuje na większe uznanie?


Harry mieszka u wrednej ciotki i wujka w domu szeregowym przy ulicy Privet Drive 4 w miejscowości Little Whinging. Nie ma własnego pokoju, za to śpi w ciasnej komórce pod schodami. Od zawsze jego czoło zdobiła blizna w kształcie błyskawicy, ale chłopak nigdy dotąd nie miał pełnej świadomości, co ona tak naprawdę oznacza. Pewnego dnia sowa przylatuje z listem ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, który wywraca życie nastolatka do góry nogami.

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", który w globalnym Box Office zainkasował 974 mln dolarów, zostanie wyemitowany w piątek (23 stycznia) o godz. 20 – standardowo – na kanale TVN.

Chris Columbus miał przed sobą nie lada wyzwanie, czyli przeniesienie bestsellerowej książki dla dzieci na duży ekran – zadanie, na którym, co pokazuje czas, wyłożyło się wielu reżyserów (spójrzmy choćby na filmy "Złoty kompas" i "Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna"). Od decyzji kreatywnych podjętych przy produkcji "Kamienia Filozoficznego" zależał w końcu los całej ekranowej serii.

Dobór aktorów (w tym Daniela Radcliffe'a, Ruperta Grinta i Emmy Watson), wybór scenografii, zamiłowanie do efektów praktycznych, skomponowanie motywu przewodniego przez Johna Williamsa i stworzenie scenariusza, który zarazi widzów nieodpartą chęcią poznania dalszych rozdziałów przygód Harry'ego, Rona i Hermiony – "Kamień Filozoficzny" postawił fundamenty pod adaptację.

To na nich właśnie wybitny Alfonso Cuarón ("I twoją matkę też") mógł nakręcić artystycznego, a nie tylko komercyjnego "Więźnia Azkabanu". To dzięki nim David Yates ("Insygnia Śmierci") mógł skąpać dorastającą wraz z protagonistą historię w mroku.

Idź do oryginalnego materiału