Brigitte Macron pokazała, iż działalność społeczna może mieć nieoczywisty i nowoczesny wymiar. Pierwsza dama Francji włączyła się w tegoroczną odsłonę znanej inicjatywy dobroczynnej, tym razem wybierając scenerię, która się na pierwszy rzut oka nie kojarzy z oficjalnymi wystąpieniami - park rozrywki Disneyland pod Paryżem. Jej obecność i nietypowa rola gwałtownie przyciągnęły uwagę opinii publicznej.
REKLAMA
Zobacz wideo Piotr Zieliński: Moi rodzice prowadzą dom dziecka
Brigitte Macron stanęła za konsoletą. Takiej odsłony pierwszej damy nikt się nie spodziewał
Akcja "Pieces Jaunes", czyli "Żółte Monety", od lat mobilizuje Francuzów do wspierania dzieci i młodzieży leczonych w szpitalach. Zebrane środki przeznaczane są m.in. na unowocześnianie oddziałów, zakup wyposażenia medycznego oraz inicjatywy, które mają uczynić pobyt najmłodszych pacjentów w placówkach medycznych mniej stresującym i tym samym bardziej przyjaznym.
Podczas tegorocznej akcji, ku zaskoczeniu zebranych, Brigitte Macron wcieliła się w rolę DJ-ki, prowadząc muzyczną część wydarzenia. W przedsięwzięciu towarzyszył jej również Didier Deschamps, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Francji, co dodatkowo podkreśliło rangę spotkania. Nagrania z tej wizyty niemal natychmiast zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, zdobywając niemałą popularność.
Brigitte Macron zaskoczyła reakcją podczas akcji charytatywnej. Nie wszystkim się to spodobało
Pod nagraniami z grającą Brigitte Macron pojawiła się lawina komentarzy od internautów. Wielu z nich podkreślało, iż taka forma wsparcia skutecznie przyciąga uwagę społeczną w stronę ważnego celu i pokazuje, iż działalność charytatywna nie musi mieć wyłącznie oficjalnego charakteru.
"Urządziła imprezę! Niesamowita", "Wiecznie młoda", "Uwielbiam jej wybór muzyki" - zachwalili pierwszą damę w komentarzach internauci. Wśród licznych opinii nie brakowało również tych w zdecydowanie bardziej gorzkim tonie. "Pomoc chorym dzieciom nie może być ośmieszaniem funkcji. Powinni być przede wszystkim obserwatorami tego, co dzieje się w szpitalach" - pisała inna część internautów.













