Świat muzyki żegna postać, bez której trudno opowiedzieć historię współczesnego jazzu. Sonny Rollins, legendarny saksofonista tenorowy, kompozytor i jedna z najważniejszych osobowości amerykańskiej sceny muzycznej XX wieku, zmarł w wieku 95 lat. Pozostawił po sobie dorobek, który od dekad wyznacza kierunek kolejnym pokoleniom artystów.