Polska scena hip-hopowa straciła jednego ze swoich pionierów. Tomasz Konys, znany pod pseudonimem Koni, zmarł w wieku 43 lat. O jego odejściu poinformował kolega z zespołu, co wywołało falę smutku wśród fanów i artystów.
Kariera rapera Koni
Tomasz Konys był związany z poznańską grupą hip-hopową Beat Squad, założoną w 1998 roku. Wraz z Rafim, Czarnym i Barneyem tworzył zespół, który zyskał popularność w Wielkopolsce. Członkowie grupy założyli także kolektyw PDG Kartel, najważniejszy na polskiej scenie hip-hopowej na przełomie lat 90. i 2000.
ZOBACZ TAKŻE: Tragiczna śmierć córki znanego aktora. Znaleziono ją martwą w hotelu
Beat Squad wydał kilka albumów i współpracował z innymi artystami. W utworze “Familia kuzyni” gościnnie wystąpił DonGURALesko, co podkreśliło ich znaczenie w środowisku.
Źródło: Instagram Ogłoszenie śmierci i reakcje
O śmierci rapera poinformował Rafi, kolega z Beat Squad, poprzez wpis w mediach społecznościowych.
„To był zaszczyt cię znać… Do zobaczenia po drugiej stronie.”
Do tej pory nie podano oficjalnej przyczyny śmierci. Wpis Rafiego poruszył fanów, którzy w komentarzach wyrażali zdziwienie i żal. Raper Peja również pożegnał zmarłego, udostępniając informację w swojej instagramowej relacji.
Śmierć Koni to strata dla całej społeczności hip-hopowej, przypominająca o ulotności życia w świecie muzyki.

