Kavinsky, francuski DJ, producent i kompozytor, nie żyje. Jak informują francuskie media, ciało artysty odnaleziono we wtorek wieczorem w jego mieszkaniu w 18. dzielnicy Paryża. Muzyk, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Vincent Belorgey, miał 50 lat.
Choć Kavinsky był jedną z najważniejszych postaci francuskiej muzyki elektronicznej, widzowie kina na całym świecie kojarzą go przede wszystkim z utworem "Nightcall", który znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu "Drive" z 2011 roku w reżyserii Nicolasa Windinga Refna. To właśnie ten utwór otworzył mu drogę do międzynarodowej rozpoznawalności i na stałe wpisał się w historię współczesnego kina.
W 2013 roku artysta wydał swój pierwszy album studyjny "OutRun", a w 2024 roku ponownie przypomniał o sobie podczas ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich w Paryżu. Na scenie wystąpił wówczas z belgijską wokalistką Angèle, która zaprezentowała nową interpretację jego największego przeboju.
Informację o jego śmierci jako pierwszy podał dziennik "Le Parisien". Doniesienia potwierdziła później paryska prokuratura w rozmowie ze stacją BFM. Na razie nie ujawniono przyczyny zgonu. Wiadomo jedynie, iż wszczęto śledztwo mające wyjaśnić okoliczności śmierci. Według prokuratury ratownicy nie natrafili na miejscu na żadne podejrzane przedmioty, a postępowanie przez cały czas trwa.
31 lipca Kavinsky obchodziłby 51. urodziny.
Kavinsky – autor utworu "Nightcall" do filmu "Drive"
Choć Kavinsky był jedną z najważniejszych postaci francuskiej muzyki elektronicznej, widzowie kina na całym świecie kojarzą go przede wszystkim z utworem "Nightcall", który znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu "Drive" z 2011 roku w reżyserii Nicolasa Windinga Refna. To właśnie ten utwór otworzył mu drogę do międzynarodowej rozpoznawalności i na stałe wpisał się w historię współczesnego kina.
W 2013 roku artysta wydał swój pierwszy album studyjny "OutRun", a w 2024 roku ponownie przypomniał o sobie podczas ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich w Paryżu. Na scenie wystąpił wówczas z belgijską wokalistką Angèle, która zaprezentowała nową interpretację jego największego przeboju.
Informację o jego śmierci jako pierwszy podał dziennik "Le Parisien". Doniesienia potwierdziła później paryska prokuratura w rozmowie ze stacją BFM. Na razie nie ujawniono przyczyny zgonu. Wiadomo jedynie, iż wszczęto śledztwo mające wyjaśnić okoliczności śmierci. Według prokuratury ratownicy nie natrafili na miejscu na żadne podejrzane przedmioty, a postępowanie przez cały czas trwa.
31 lipca Kavinsky obchodziłby 51. urodziny.
















