Nie żyje Janusz Waściński z “The Voice of Poland”. Inspirował innych

obcas.pl 3 godzin temu

Świat polskiej rozrywki stracił utalentowanego artystę. Janusz Waściński, aktor i muzyk znany z udziału w “The Voice of Poland”, zmarł 25 marca. Jego otwarta walka z nałogiem alkoholowym i działalność na rzecz innych uzależnionych pozostawiły trwały ślad. Bliscy i fani przygotowują się do pożegnania.

Kariera pełna pasji i talentu

Janusz Waściński był wszechstronnym twórcą, aktorem, muzykiem, wokalistą, autorem tekstów i kompozytorem. Widzowie zapamiętali go z szóstej edycji “The Voice of Poland” w 2015 roku, gdzie podczas przesłuchań w ciemno wykonał utwór “Szczęśliwej drogi już czas” Ryszarda Rynkowskiego. Choć nie przekonał wówczas jurorów, jego charyzma przyciągała uwagę.

Artysta wystąpił również w serialu “Na sygnale”, wcielając się w rolę Mariana w odcinku 823 zatytułowanym “Kadzidełka Wiesławy”. Specjalizował się w piosenkach autorskich, grał na gitarze i komponował muzykę. Wydał album “Wybór”, a jego koncerty cieszyły się popularnością. Koledzy z branży wspominają go jako sympatycznego człowieka o wielu pasjach.

Z ogromnym żalem dzielimy się z Wami smutną wiadomością, która właśnie do nas dotarła. Zmarł Janusz Waściński, nasz wieloletni kolega z planów filmowych i reklamowych. Wszyscy zapamiętamy Janusza jako bardzo sympatycznego człowieka o wielu pasjach, muzyka i duszę towarzystwa (Film Studio ABW na Facebooku).

Walka z alkoholizmem. Historia odwagi

Waściński otwarcie mówił o swoich problemach z alkoholem, określając siebie jako trzeźwego alkoholika. Organizował spotkania w szkołach, ośrodkach dla uzależnionych, więzieniach i zakładach poprawczych, dzieląc się doświadczeniami i motywując do walki z nałogiem. Jego historia była inspiracją dla wielu. Artysta podkreślał, jak osiągnął dno i zdecydował się na zmianę, co pozwoliło mu pomagać innym w podobnych sytuacjach.

Mój ojciec też był alkoholikiem, ale pił w domu i nikt nigdy nie powiedział, iż ma problem. […] Ja piłem poza domem. I śmiesznie to zabrzmi, ale alkohol nigdy mi nie smakował, natomiast jego działanie, o to chodziło. Byłem bardzo rozrywkowy, nie było w Poznaniu i okolicy lokalu, dyskotek, klubów, żeby mnie tam nie było. […] Żona pomagała, kryła, dzwoniła do pracy, iż jestem chory itd. Miałem fajny komfort do picia, zawsze ‘oprany’, nakarmiony. Jak na kacu, to posiłki podawane do łóżka… […] Miałem dość mojego pijanego życia, nie mogłem patrzeć na siebie, chciałem żyć normalnie, godnie. Dosięgnąłem swojego dna (Janusz Waściński w 2011 roku na portalu Polki).

Ostatnie pożegnanie artysty

Pogrzeb Janusza Waścińskiego odbędzie się 2 kwietnia o godzinie 11:10 na cmentarzu Junikowo w Poznaniu. Oczekuje się, iż wezmą w nim udział rodzina, przyjaciele oraz fani, którzy cenią jego wkład w polską kulturę.

Źródło: Facebook / Canva

Idź do oryginalnego materiału