Nie żyje James Van Der Beek. Aktor znany z roli Dawsona Leery’ego w serialu Jezioro marzeń zmarł w środę w wieku 48 lat.
W 2023 roku u Van Der Beeka zdiagnozowano raka jelita grubego. Aktor zdecydował się upublicznić informację o chorobie rok później. O jego śmierci poinformowała rodzina w poruszającym oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.
Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł dziś rano spokojnie. Ostatnie dni przeżył z odwagą, wiarą i godnością. Jest wiele do powiedzenia o jego życzeniach, miłości do ludzi i poczuciu świętości czasu. Na to jeszcze przyjdzie moment. Teraz prosimy o uszanowanie naszej prywatności w czasie żałoby po kochającym mężu, ojcu, synu, bracie i przyjacielu.
Van Der Beek karierę aktorską zaczynał jeszcze w liceum, występując w produkcjach off-broadwayowskich. Zanim trafił do telewizji, zagrał w kilku spektaklach i filmach niezależnych. Przełom nastąpił w 1997 roku, gdy został obsadzony w głównej roli w serialu Jezioro marzeń. Serial emitowany przez sześć sezonów na antenie The WB przyniósł popularność całej obsadzie. Jedna ze scen z udziałem Van Der Beeka – płaczliwa reakcja Dawsona na rozstanie z bohaterką graną przez Katie Holmes – stała się po latach internetowym memem.
Po zakończeniu Jeziora marzeń wrócił na scenę teatralną, występując w spektaklu „Rain Dance”, a także pojawiał się gościnnie w serialach takich jak Zabójcze umysły czy Jak poznałem waszą matkę. Miał również stałą rolę w Pogodzie na miłość. Później występował w produkcjach Nie ufaj zołzie z mieszkania nr 23 oraz Friends With Better Lives. Uznanie przyniosła mu rola przerysowanej wersji samego siebie w serialu What Would Diplo Do.
Jego ostatnim telewizyjnym występem był gościnny udział w dwóch odcinkach serialu Overcompensating.
James Van Der Beek pozostawił żonę Kimberly Brook oraz sześcioro dzieci.
















.png?width=1200&height=630&fit=crop&enable=upscale&auto=webp)

