Dee Freeman nie żyje. Aktorka odeszła po walce z chorobą
"Dee odeszła spokojnie 2 kwietnia, po odważnej i nieustraszonej walce z rakiem" - poinformowała rodzina aktorki.
Aktorka zmarła po zdiagnozowaniu raka płuc w czwartym stadium, poinformowała w oświadczeniu jej rzeczniczka Desirae L. Benson. Rodzina Freeman potwierdziła jej śmierć w poście na Instagramie w piątek, 3 kwietnia. Dee miała 66 lat.
"Dziękuję wszystkim, którzy wspierali Dee w jej walce. Była pod ogromnym wrażeniem, wiedząc, jak wiele osób się o nią troszczyło i trzymało za nią kciuki. Wiemy, iż Dee jest tam w niebie, będąc siłą natury, jaką zawsze była. Teraz robi to na swoich anielskich skrzydłach. Spoczywaj w pokoju, Dee" - napisała rodzina.Reklama
Dee Freeman, a adekwatnie Dolores Dee Freeman, była pochodzącą z Ameryki aktorką sceniczną i ekranową. Co ciekawe, przed debiutem służyła 6 lat w US Marine Corps. Jej debiut przypadł na 1995 rok, gdy wystąpiła w sitcomie ABC "Coach". Najbardziej znana była ze swoich występów w serialach "Żar młodości" i "Sistas". W latach 2010-2015 prowadziła satyryczny serial "Pretty the Series". Wystąpiła też w kilku innych serialach telewizyjnych, takich jak "Kroniki Seinfelda", "Ostry dyżur", "The Hughleys", "Z Archiwum X", "Dexter" czy "Shameless".
Jej ostatnim projektem był serial "Tyler". Freeman pozostawiła po sobie dwoje dzieci, Amber i Shane'a.
Zobacz też: Lamia z "Farmy" pokazała dom. Wszyscy patrzą na sufit
















